"Ranczo" kontra "kibole"? Trela mistrzem... samozaorania"Ranczo" kontra "kibole"? Trela mistrzem... samozaorania. Chciał uderzyć w prezydenta
„Wolę osobiście żeby pan premier Tusk szedł na plan serialu „Ranczo” niż szedł z kibolami w jednym rzędzie jak robi to Karol Nawrocki” – stwierdził Tomasz Trela, poseł Lewicy, w rozmowie z Radiem Zet. W ten sposób odpowiedział na pytanie o… obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
Tomasz Trela to jeden z najbardziej twardogłowych polityków koalicji 13 grudnia. Nie zawiódł również i tym razem, w rozmowie z Radiem Zet. W jaki sposób próbował wytłumaczyć nieobecność premiera Donalda Tuska podczas ważnych uroczystości państwowych?
Znany serial - tak, Powstańcy - nie?
Prowadząca odczytała swojemu rozmówcy pytanie od jednego ze słuchaczy, który zwrócił uwagę, że Tusk „ma czas, żeby odwiedzić plan serialu ‘Ranczo’, ale nie idzie na uroczystość związaną z kolejną rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego". Słuchacz pytał w związku z tym, czy Polska „zasługuje na takiego premiera”, który ma czas na PR, ale na uroczystości już niekoniecznie.
Nie znam kalendarza pana premiera, natomiast ja uważam, że pan premier Donald Tusk jest dobrym premierem. Ma bardzo duże doświadczenie polityczne, bardzo duże doświadczenie międzynarodowe, podejmuje trafne decyzje, dobre decyzje
- stwierdził najpierw poseł Trela.
Zapomniał dodać: „Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje! I jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie, to wilki!”.
Znam też opinię swoich kolegów, koleżanek z rządu. Współpraca niekiedy jest trudna, ale pan premier da się przekonywać do pewnych działań. Zresztą z tego też wynika ilość rzeczy załatwionych przez Lewicę w tym rządzie, co nie było takie proste, nie było takie łatwe. Więc tutaj nie podzielam tej opinii
- dodał, zanim wreszcie odniósł się do pytania.
A następnie wypalił:
Wolę osobiście, żeby pan premier Tusk szedł na plan serialu „Ranczo” niż szedł z kibolami w jednym rzędzie, jak robi to Karol Nawrocki.
"Ja tylko robię porównanie"
Beata Lubecka zwróciła wówczas uwagę, że pytanie dotyczyło obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
Tam byli jacyś kibole?
- zapytała, nie kryjąc zdziwienia.
Nie, nie, nie, nie. Absolutnie nie. Ja tylko robię porównanie: czy serial, czy środowisko kibolskie. Natomiast dlaczego pana premiera nie było – tego nie wiem
- odpowiedział Tomasz Trela.
Straszne musi być życie pana Treli. Z jednej strony: wychwalać Tuska, z drugiej – wszędzie widzieć „kiboli” i traktować to jako jedyny „argument” przeciwko prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.
jj/źr. wPolityce.pl, za: Radio Zet
