Przeszłość ściga nową RPO! Ks. Stryczek przypomniał o "Wiośnie"
Przeszłość ściga nową RPO! Ks. Stryczek przypomniał o "Wiośnie" i „Szlachetnej Paczce”

Nie milkną echa aprobaty przez koalicyjną większość w Sejmie dla kandydatury Sylwii Gregorczyk-Abram na Rzecznika Praw Obywatelskich. Jej krytycy przypominają coraz to nowe zdarzenia kojarzone z dotychczasową działalnością pani mecenas. Po niewyjaśnionej sprawie jej udziału w grupie "Wejście" podczas nielegalnego przejmowania TVP, w mediach wspomina się m.in. nawoływanie do wstrzymania należnych Polsce kwot z UE, a ks. Jacek Stryczek przypomniał o przejęciu Stowarzyszenia Wiosna. W serwisie X opublikował w tej sprawie serię wpisów na ten temat, wspominając o „gangsterskim scenariuszu”.
Tajemnicza przeszłość RPO
Kandydatka na RPO od lat jest związana ze środowiskiem upolitycznionej inicjatywy "Wolne Sądy". W przeszłości opowiadała się m.in. za wstrzymaniem unijnych środków dla Polski w sporze o praworządność, twierdząc, że nie ma tu miejsca na kompromis.
Podczas przesłuchania przed komisją sejmową posłowie opozycji chcieli się też dowiedzieć o jej roli w tzw. grupie "Wejście" w czasie akcji siłowego przejmowania TVP. Niestety parlamentarzyści nie usłyszeli żadnej odpowiedzi na zadane w tej sprawie pytania.
Wybór RPO wywołał także reakcję ks. Jacka Stryczka, założyciela Stowarzyszenia Wiosna i twórcy „Szlachetnej Paczki”, który oskarża Gregorczyk-Abram o udział w przejęciu kontroli nad tą organizacją.
„Brzmi jak gangsterski scenariusz?”
Duchowny opublikował w serwisie X serię wpisów, w których ponownie przedstawił swoje zarzuty wobec Sylwii Gregorczyk-Abram.
Jak przejąć jedną z największych organizacji pomocowych w Polsce? Przepis według Sylwii Gregorczyk-Abram. Cofnąć złożoną wcześniej rezygnację, dopisać 'swoich' ludzi na kolanie, a starych członków po prostu zastraszyć. Brzmi jak gangsterski scenariusz? To rzeczywistość, która dotknęła Stowarzyszenie Wiosna i Szlachetną Paczkę”
- napisał ks. Stryczek
Duchowny twierdzi, że przejęcie organizacji nie mogło nastąpić zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Zgodnie z prawem tego zrobić się nie dało. Ale od czego są inne metody? W tym bezprecedensowym przejęciu pomogła ówczesna prokuratura pod wodzą Zbigniewa Ziobry oraz – a jakże – krakowskie 'wolne sądy'. Te same sądy, które tak głośno krzyczą o praworządności, w Krakowie wykazały się wyjątkową 'elastycznością'. To wystarczyło, by zalegalizować ten jawny skok na niezależną organizację
- czytamy we wpisie.
"Czas rozliczyć tę 'praworządność'"
Założyciel „Szlachetnej Paczki” wezwał również do zbadania całej sprawy przez media.
To jest ten moment. Czas, aby jakiś odważny, porządny dziennikarz śledczy przyjrzał się tej sprawie z bliska. Ta historia musi zostać opowiedziana w całości – bez lukru, bez salonowych układów, z pełną prawdą o roli Sylwii Gregorczyk-Abram w demontażu Wiosny. Ludzie mają prawo wiedzieć, co naprawdę wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami Szlachetnej Paczki
- apelował ksiądz.
W ocenie duchownego organizacja całkowicie zmieniła swój charakter.
Szlachetna Paczka została odarta z duszy. Dziś to tylko fasada, pozorowany projekt społeczny, który służy jako narzędzie w rękach ludzi realizujących zupełnie inne, własne cele. Ta organizacja musi wrócić w ręce idealistów – ludzi, którzy tworzyli ją z potrzeby serca, a nie dla politycznych czy biznesowych wpływów. Czas rozliczyć tę 'praworządność' i odzyskać to, co zostało skradzione.
"Sfałszowane dokumenty"
Ks. Stryczek przypomina spreparowane, według późniejszych publikacji, zarzuty dotyczące rzekomego mobbingu, do jakiego miało dochodzić w stowarzyszeniu. Śledztwo w tej sprawie zostało później umorzone. Następnie, jak podkreśla ksiądz, doszło do bezprawnego przejęcia kontroli nad "Stowarzyszeniem Wiosna". Duchowny twierdzi bowiem również, że w całym procesie doszło do sfałszowania dokumentów.
Sama Gregorczyk-Abram nie zgadza się z tymi zarzutami. Milczy lub odpowiada nieprecyzyjnie i odrzuca zarzuty.
sc/źr. wPolityce.pl za X/Opoka
