Przepychanki Piątkowskiej i Gibały. W końcu rzucono karty na stół!Przepychanki Piątkowskiej i Gibały. W końcu rzucono karty na stół!

Łukasz Gibała reprezentujący stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców zwyciężył w pierwszej turze przedterminowanych wyborów w Krakowie. W drugiej turze walczyć z nim będzie Monika Piątkowska, którą Koalicja Obywatelska stara się zainstalować w Krakowie jako następcę odwołanego przez mieszkańców Aleksandra Miszalskiego, także reprezentującego KO. Czy przed II turą odbędzie się debata kandydatów? Z wymiany na X widać, że Piątkowska nie chce przystać na odważną i ciekawą formułę debaty, proponowaną przez Gibałę.
Monika Piątkowska zaczepiła Łukasza Gibałę na platformie X, proponując debatę, w której to media zadają pytania kandydatom. Miałoby to zatem wyglądać tak, jak standardowa, mniej ciekawa dla widza debata.
Zaskakujące oświadczenie Gibały przed drugą turą!
Panie radny Gibała, ja zawsze chętnie porozmawiam z Panem o przyszłości Krakowa i o naszych pomysłach na to miasto. I zgadzam się z Panem w jednej ważnej sprawie: mieszkańcy powinni mieć możliwość usłyszenia naszych propozycji, zadania nam pytań i porównania naszych odpowiedzi. Żadne medium nie powinno być przy tym pomijane ze względu na swoją redakcję czy odbiorców. Dlatego proponuję Panu otwartą debatę przed mieszkańcami Krakowa
- napisała na X Piątkowska.
Czwartek, 8 października, godzina 18:00. Kraków. Zaprośmy wszystkie zainteresowane redakcje. Każde medium, które zgłosi chęć udziału, będzie mogło zadać nam obojgu po jednym pytaniu. Te same warunki, ten sam czas na odpowiedź. Porozmawiajmy o finansach Krakowa, transporcie, mieszkaniach, bezpieczeństwie, inwestycjach i o tym, co każde z nas rzeczywiście chce zrobić przez najbliższe dwa lata. Jasno i transparentnie. Bezpośrednio przed mieszkańcami. Jedno miasto. Jeden wieczór. Jedna otwarta debata. Panie radny, zapraszam
- dodała.
Gibała w odpowiedzi na tę propozycję zauważył, że kandydaci i tak na co dzień odpowiadają na wiele pytań dziennikarzy, zatem zaproponowana przez nią formuła debaty nie ma sensu.
Pani Moniko, dziennikarze pytania zadają nam codziennie, nawet po kilkadziesiąt, zaproponowana przez Panią formuła, byłaby tylko powtórzeniem tego, co robimy od tygodni. Propozycja mojego sztabu, żeby rozmowa odbyła się bez pośredników, w moim mniemaniu daje większe szanse wyborcom, by wyrobili sobie zdanie na nasz temat
- podkreślił krakowski radny.
Panie Łukaszu, jedno nie wyklucza drugiego. Dajmy możliwość zadania pytań wszystkim zainteresowanym mediom — zgodnie z zasadą, o której sam Pan pisał, że żadnej redakcji nie należy pomijać. A potem porozmawiajmy także bezpośrednio. Zapytajmy siebie nawzajem o nasze programy, konkretne propozycje i plany na najbliższe dwa lata. Bez pośredników. Mieszkańcy będą mogli usłyszeć odpowiedzi nas obojga i sami wyrobić sobie zdanie. 8 października, godz. 18:00. Jestem gotowa. Panie Łukaszu, do zobaczenia?
- próbowała wciąż forsować swoją propozycję Piątkowska.
Propozycja Gibały
Gibała w końcu zaprezentował swoją propozycję - chodzi w niej o to, by pytania wzajemnie zadawali sobie tylko i wyłącznie uczestnicy, a moderator zajmował się tylko pilnowaniem czasu i przestrzegania innych ustalonych wcześniej zasad. To zdecydowanie najciekawsza formuła z punktu widzenia wyborców.
Pani Moniko, jesteśmy widzę na dobrej drodze, gdyż nie wyklucza Pani wzięcia udziału w debacie na zaproponowanych przez mój sztab warunkach. To, co dla mnie najważniejsze – minimalizują one potencjalne zarzuty w kwestii nierównego traktowania uczestników. Z Pani propozycją mam pewien problem. Otóż, jak Pani pewnie zauważyła, staram się unikać obietnic bez pokrycia. Otwarta debata, choć w tym przypadku raczej wspólna konferencja kandydatów, bez żadnego ograniczenia liczby redakcji, jest niemożliwa do zrealizowania. Istnieje szansa, że przy odpowiednio dużym zainteresowaniu mediów, nie skończylibyśmy odpowiadać na pytania przed ciszą wyborczą. A z kolei limitowanie liczby redakcji stoi w sprzeczności z założeniem, że żadnej nich nie należy pomijać. Nie można więc obiecywać, że każdy z dziennikarzy będzie miał szansę zadać pytanie. Pozwólmy dziennikarzom normalnie pracować. I tak polują na nas, podczas naszych krakowskich aktywności
- zaznaczył kandydat na prezydenta Krakowa.
Proszę się zgodzić na debatę na warunkach mojego sztabu, na pewno poradzi sobie Pani z przygotowaniem odpowiednich pytań. Na pewno uda nam się we dwoje dostarczyć Krakowianom to, czego od nas oczekują. Przypomnę propozycję mojego sztabu: 1. Termin - 8 października, godz. 18. 2. Czas - 1 godzina. 3. Miejsce - studio na Rynku Głównym 4. Realizator - Telewizja Polska. 5. Realizator bezpłatnie udostępni sygnał wszystkim zainteresowanym mediom. 6. Moderator – do ustalenia. 7. Zasady: Podczas debaty pytania zadają sobie wyłącznie uczestnicy. Moderator zajmuje się pilnowaniem czasu. Liczba pytań, liczba bloków tematycznych – do ustalenia. Uczestnicy odpowiadają na stojąco. Nie mają ze sobą gadżetów, notatek, nie korzystają z telefonów komórkowych
- dodał.
W momencie pisania tego tekstu nie było odpowiedzi ze strony kandydatki KO i PSL-u. Czy Piątkowska odważy się na tak otwartą formułę starcia?
tkwl/Źr. wPolityce.pl za X
