Prowokacja sympatyków Trzaskowskiego w Końskich. WIDEO
Trzaskowski stchórzył, ale w Końskich pojawili się jego sympatycy. Doszło do próby zagłuszenia debaty. Prowokuje również poseł Zembaczyński!

Doszło do tego, że Karol Nawrocki, który w przeciwieństwie do Trzaskowskiego nie przestraszył się debaty, miał trudność z usłyszeniem niektórych pytań.
Rafał Trzaskowski nie stawił się co prawda na debacie w Końskich, ale pojawili się tam jego sympatycy, którzy postanowili zakłócić przebieg wydarzenia. W Końskich pojawił się również… Witold Zembaczyński.
Niedaleko sceny pojawiła się furgonetka z głośnikami, z której zagłuszano debatę. Z głośników puszczano fragmenty wypowiedzi Sławomira Mentzena krytyczne wobec Nawrockiego. Doszło do tego, że Karol Nawrocki, który w przeciwieństwie do Trzaskowskiego nie przestraszył się debaty, miał trudność z usłyszeniem niektórych pytań.
CZYTAJ WIĘCEJ: Czas na debatę w Końskich! Rafał Trzaskowski ponownie zdezerterował. Karol Nawrocki odpowiada na pytania
Prowokacja w Końskich. Rafał Trzaskowski wystraszył się debaty i zamiast przyjechać - wysłał swoje tituszki, zeby zagłuszały Karola Nawrockiego. Prowokatorzy są pod ciągłą ochroną policji
— napisał dziennikarz Telewizji wPolsce24 Samuel Pereira.
Do całej sytuacji odniósł się na platformie X Rafał Bochenek.
Trzaskowski zamiast osobiście pojawić się na debacie w Końskich wysyła swoich osiłków, którzy zakłócają kluczową debatę prezydencką i nie szanują tych, którzy biorą w niej udział, także widzów… Trzaskowski boi się rozmowy na równych warunkach, musi mieć ustawione pytania i ustawionych dziennikarzy…
— napisał.
kk/X/wPolsce24
