Prezes PSL jednym głosem z "totalsami". Chodzi o Pegasusa
Kosiniak-Kamysz jednym głosem z totalną opozycją: "Nienormalne jest to, że ci, którzy mieli słuchać obywateli, podsłuchują"

"Jeżeli tak jest, to jest niebywały skandal, bo podatnicy wydają miliony złotych na to, żeby chronić się przed najgroźniejszymi przestępcami, przed terrorystami, a systemy są używane do zupełnie czego innego, jeżeli są używane do walki politycznej" - grzmiał lider ludowców.
„Mamy jako PSL-Koalicja Polska swoją propozycję. Rząd powinien wysłać zaproszenie z wyznaczoną datą, godziną i miejscem szczepienia dla wszystkich niezaszczepionych listownie, mailowo i SMS-owo” - mówił w „Rozmowie Piaseckiego” (TVN24) prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
To zrobili Brytyjczycy, tam jest ponad 90 proc. zaszczepionych i pomimo 100 tysięcy zakażeń dziennie, teraz już Omikronem zgonów w ciągu tygodnia jest mniej niż w jeden dzień w Polsce
— podkreślił.
Oczekuję na odpowiedź ministra zdrowia, bo ma kompetencje [żeby wprowadzić obowiązkowe szczepienia] nie parlament. Ja rozumiem Lewicę. On ma dzisiaj odpowiedzialność, nie parlamentarzyści. Ustawodawca kilkanaście lat temu przekazał kompetencje w zakresie wpisywania na listę szczepień obowiązkowych, mamy tam 14 chorób. Wpisywanie to powierzył ministrowi zdrowia
— mówił Kosiniak-Kamysz.
Powrót Pawlaka
W rozmowie pojawił się również temat roli, jaką odgrywa obecnie w PSL Waldemar Pawlak.
Dzięki Waldemarowi Pawlakowi znalazłem się w ogóle w wielkiej polityce, to on mi właśnie składał te propozycje dotyczące bycia ministrem i w 2011 roku zostałem ministrem pracy i polityki społecznej dzięki niemu więc mieliśmy kontakt przez te wszystkie lata. Doradzał w wielu momentach, teraz wspólnie bierzemy odpowiedzialność
— tłumaczył Kosiniak-Kamysz.
Myślę, że to jest połączenie młodości i doświadczenia
— podkreślił odnosząc się do składu władz PSL.
Sprawa Pegasusa
Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się również do rewelacji, według których Roman Giertych i Ewa Wrzosek mieli być inwigilowani przy użyciu systemu Pegasus.
Nienormalne jest to, że ci, którzy mieli słuchać obywateli, podsłuchują. To nienormalne, że system, który miał być używany przeciw terrorystom i tak jest zaprojektowany, jest używany do celów politycznych
— grzmiał prezes PSL.
Jeżeli tak jest, to jest niebywały skandal, bo podatnicy wydają miliony złotych na to, żeby chronić się przed najgroźniejszymi przestępcami, przed terrorystami, a systemy są używane do zupełnie czego innego, jeżeli są używane do walki politycznej. Trudno mówić już o uczciwości całego procesu demokratycznego, wyborczego
— dodał.
**Jak widać, w sprawie doniesień dotyczących Romana Giertycha i Ewy Wrzosek Władysław Kosiniak-Kamysz
gah/TVN24
