Prezes PiS mocno po interwencji w AWS! „Kompletne bezprawie”Prezes PiS mocno po interwencji w AWS! „Kompletne bezprawie”
Rzeczywiście dziś miała miejsce taka interwencja. Rozpoczął ją jeszcze dość wczesnym rankiem poseł Kaleta, który nie został wpuszczony, chociaż mówiono mu, że w gruncie rzeczy policja tam jest tylko dlatego, że stoi, a tak naprawdę to decyzję podejmują inni. Ale kiedy po tej deklaracji rozpoczął, można powiedzieć, próbę wejścia do środka, to został przez policję zatrzymany. Później dojechałem tam także ja i inni posłowie. Podjęliśmy nową interwencję. Zostaliśmy przepuszczeni tym razem przez kordon policyjny, ale za to nam nie otworzono, po prostu nie pozwolono nam w gruncie rzeczy wejść do środka - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński po interwencji poselskiej przy Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, która jest w tej chwili nielegalnie przejmowana przez władzę Donalda Tuska.
Jak kontynuował prezes Jarosław Kaczyński, następnie została podjęta trzecia próba interwencji w większym gronie.
W pewnym momencie doszedł do nas także pan rektor, ten legalny rektor i w tym wypadku także nie mogliśmy wejść. Można oczywiście sobie zadać pytanie, o co tutaj chodzi. Instytucja nie jest bardzo powszechnie znana, chociaż jest bardzo ważna i jest tam nielegalna próba zmiany rektora. Robi się tego rodzaju przedstawienie, otacza to policją. Nie dopuszcza do prowadzenia normalnych zajęć, egzaminów poprawkowych
- wskazał Jarosław Kaczyński.
Nie dopuszcza się także do uzupełniających wyborów do Senatu, które miały się dziś odbyć i o ile mi wiadomo, to one się nie odbyły i prawdopodobnie też nie odbędą. Z całą pewnością mamy tutaj do czynienia z celem samym w sobie. Chodzi o tę akademię, ale z drugiej strony pewnie ważniejszą przyczyną jest przeprowadzenie próby generalnej przed próbą przejęcia Trybunału Konstytucyjnego, co jest działaniem skrajnym, będącym aktem łamania konstytucji w sposób totalny
- podkreślił prezes PiS.
„Kompletne bezprawie”
Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę na fakt, że koalicja 13 grudnia powołuje się na wyroki ETPC.
Ale trzeba pamiętać, że organizacja wymiaru sprawiedliwości jest wyłączną domeną państwa, państwa będącego w Unii Europejskiej, ale będącego także w ONZ-cie. Proszę pamiętać, że ONZ gwarantuje niewtrącanie się w sprawy wewnętrzne. Mówię o tym dlatego, że ten trybunał ETPC nie jest częścią Unii Europejskiej. To nie jest TSUE, to jest taki zewnętrzny wobec Unii Europejskiej trybunał, zewnętrzna instytucja. Wszystko to razem jest kompletnym bezprawiem. Bezprawiem, które ma w Polsce wprowadzić taki system, który byłby pewnie bez tych aktów wprowadzony, gdyby wygrał pan Trzaskowski
- mówił.
Mówię tu oczywiście o wyborach prezydenckich. Zostałby domknięty system. To jest próba domknięcia systemu w bardzo określonym celu. Tu chodzi nie tylko o stworzenie sytuacji sprzyjającej dla wygrania zbliżających się wyborów parlamentarnych, ale chodzi także o to, żeby możliwie szybko, pewnie jeszcze w tej kadencji realizować plany szersze odnoszące się do różnych inicjatyw brukselskich, ale w istocie niemieckich w Unii Europejskiej
- wyjaśnił prezes PiS.
Ostatnio Ursula von der Leyen mówiła o czymś, o czym w Polsce się niewiele mówiło. Niektórzy politycy, którzy dzisiaj już nie są w Prawie i Sprawiedliwości, nawet tę sprawę wyraźnie lekceważyli. To jest pakt oszczędnościowo-inwestycyjny. Pakt, który w ostatecznym rachunku, oczywiście nie z dnia na dzień i nie z tygodnia na tydzień, doprowadzi do wielkiego odpływu kapitału z Polski. Prawdopodobnie także z innych krajów, które nie tak dawno znalazły się w Unii Europejskiej. Jest to z jednej strony taka próba obudzenia kapitału, którego dużo rzeczywiście jest w Europie, który śpi, ale będzie miało to także i tego rodzaju skutki, ale także skutki wobec zgromadzenia różnych instytucji, nie tylko banku, ale już dzisiaj są tam instytucje kontrolne, niektóre, ale mają być wszystkie. Ma być powołana giełda europejska. Razem to stworzy mechanizm, którym od nas będzie wypływał kapitał, a wszystkie decyzje będą w gruncie rzeczy w Niemczech
- wskazał Jarosław Kaczyński.
Czyli inną drogą, bo ten proces zmiany traktatów został w pewnym momencie zawieszony, bo jednak kilka państw stawiało opór temu planowi likwidacji suwerenności państw. Wobec tego, jak nie taką drogą, to inną, jak nie oknem, to kominem, ale w każdym razie wchodzimy. Oczywiście Trybunał Konstytucyjny w legalnym przykładzie byłby przeszkodą dla tego rodzaju działań i stąd to wszystko. A poza tym no jest to pewnie pewna próba generalna przed operacją właśnie wobec trybunału w tym wymiarze organizacyjno-policyjnym. Można to tak określić
- mówił.
tt/źr. wPolityce.pl
