Premier Tusk ma wszelkie objawy emocjonalnego infantylizmuPremier Tusk ma wszelkie objawy emocjonalnego infantylizmu, więc udaje bezbronne dziecko, wobec którego świat jest niesprawiedliwy

FacebookTwitter

U osoby infantylnej sensem życia i działania jest zabawa czy też sprawianie sobie przyjemności, więc Donald Tusk dobrze się bawi nawet wtedy, gdy upokarza kobiety, które z płaczem wychodzą z posiedzeń Rady Ministrów.

Nie ma lepszego terminu niż infantylizm, choć łacińskie „infans" oznacza niemowlę lub małe dziecko, a żadne dziecko absolutnie nie zasługuje na to, by pojawiać się w kontekście wygłupów Donalda Tuska. Takich jak spacer wzdłuż ogrodzenia Belwederu i mamrotanie: „I po co było tak rumakować?". Mamrotanie adresowane było do prezydenta Karola Nawrockiego, którzy w Belwederze nie urzęduje, ale Tusk ma tam blisko z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a jest znany z wyjątkowego lenistwa (także umysłowego), więc nie chciało mu się ganiać na Krakowskie Przedmieście. Ganiać, żeby w wyjątkowo infantylny sposób zareagować na podpisanie przez prezydenta ustawy dotyczącej „nadmiarowych zysków koncernów paliwowych". Z tego zresztą Donald Tusk przedwcześnie się cieszy, bo teraz nie będzie miał na kogo zwalić winy, gdy ceny benzyny będą jednak rosły, a będą.

Infantylizm jest faktem, ale dzieci tak infantylne jak obecny premier nie są. Łaciński przymiotnik „infans" („niemowelę") składa się z przeczenia „in-„ („nie") oraz imiesłowu „fans" („mówiący"; od czasownika „fari" – „mówić"). Dosłownie oznacza więc „niemy" lub „niepotrafiący mówić". W wypadku Donalda Tuska chodzi o infantylizm emocjonalny często utożsamiany z głęboką niedojrzałością emocjonalną. U dzieci naturalne jest stosowanie różnych mechanizmów obronnych, u dorosłego (a 69-letni Tusk jest dość dorosły) są one nieadekwatne do wieku i doświadczenia.

Infantylizm emocjonalny przejawia się na przykład w tym, że dotknięta nim osoba (a premier Tusk jest dotknięty permanentnie) zrzuca winę na innych, gdyż ma ogromną trudność z przyznaniem się do błędu. W wypadku niepowodzeń, a tych Tusk ma na koncie bez liku, winę zawsze ponosi prezydent Karol Nawrocki, Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość, źli urzędnicy (w tym ministrowie rządu Tuska), a nawet pogoda lub jakiś zbieg okoliczności. W takich sytuacjach Donald Tusk stawia siebie w pozycji bezbronnego dziecka, wobec którego świat jest niesprawiedliwy. I często oczekuje, że ktoś inny rozwiąże jego problemy, a nawet powinien to zrobić – jak prezydent Nawrocki. Najczęściej wynika to z trudności w podejmowaniu samodzielnych, wiążących decyzji (jeszcze większy problem niż jego partyjny szef ma z tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski). Do tego dokłada się ciągłe oglądanie się na aprobatę innych, a Donalda Tuska nie zadowalają tu hektolitry wazeliny wylewanej tylko przez zakochanych w nim, bo chciałby, żeby jeszcze ktoś go lubił.

Infantylizm przejawia się też w niskiej tolerancji na frustrację. Odmowa, krytyka lub drobne niepowodzenie wywołują u niewspółmiernie silne reakcje: dąsanie się, tzw. ciche dni, płacz, a także napady wściekłości (odpowiednik dziecięcych histerii), co u Donalda Tuska jest wprawdzie reżyserowane, ale jednak nie potrafi nad tym zapanować. I wtedy jest impulsywny: podejmuje decyzje pod wpływem chwili, bez kalkulowania długoterminowych konsekwencji. A jeszcze zaobserwować można u obecnego premiera gwałtowne przejścia od euforii do głębokiego rozczarowania, złości lub furii (sam to tak często nazywa).

Infantylizm polega m.in. na tym, że świat ma się kręcić wokół Donalda Tuska. I temu służą różne jego „rolki", w których sam siebie umieszcza przynajmniej w centrum wydarzeń. Poza narcyzmem, wynika to z trudności w przyjęciu perspektywy drugiej osoby. Potrzeby osoby infantylnej muszą być zaspokojone natychmiast, a emocje innych są często bagatelizowane lub niezauważane. Jeśli osoba niedojrzała czuje się źle lub czuje złość, a u Donalda Tuska to już rutyna, uznaje to za niezaprzeczalny dowód na to, że to ktoś inny zrobił coś złego, a nie on.

Infantylizm przejawia się też w zależności emocjonalnej, a czasem życiowej. Osoba infantylna szuka w partnerach, a szczególnie przyjaciołach kogoś, kto może służyć jako figura rodzica, który zaopiekuje się nią zarówno pod względem organizacyjnym, jak i emocjonalnym. No i u osoby infantylnej pojawia się ciągła potrzeba zapewniania jej o pozytywnych emocjach, uważności, co jest połączone z brakiem odporności na choćby chwilową obojętność kogoś, kogo uważało się za przyjaciela lub bliską osobę. U Donalda Tuska ci porzucający go często stają się wrogami, jak Maciej Płażyński, Andrzej Olechowski, Zyta Gilowska, Paweł Piskorski, Jan Rokita czy Grzegorz Schetyna.

U osoby infantylnej sensem życia i działania jest zabawa czy też sprawianie sobie przyjemności. Donald Tusk często sprawia wrażenie, jakby się dobrze bawił, nawet wtedy, gdy upokarza kobiety, które z płaczem wychodzą z posiedzeń Rady Ministrów. Osoba infantylna wiele z tego, co robi zamienia w coś, co przypomina imprezy, zakupy, gry, rozrywkę. Zawsze kosztem obowiązków, które traktuje wyjątkowo lekko. A to dlatego, że obowiązki zawodowe czy domowe (w wypadku Donalda Tuska wiele można się o tym dowiedzieć z książki jego żony Małgorzaty „Między nami") są traktowane jako nudna, uciążliwa konieczność, od której próbuje się uciec. Słynne są słowa Donalda Tuska z sierpnia 2022 r. dla TVN24: „Demotywuje mnie świadomość, że będę musiał kandydować. To jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział... na tej Wiejskiej". A ponieważ znowu siedzi na Wiejskiej i w Alejach Ujazdowskich, robi wszystko, żeby to sobie zrekompensować. Zabawą i nieróbstwem.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.