Prawo tyranii Tuska z niemieckim pogłosem?Akapit wydawcy: Prawo tyranii Tuska z niemieckim pogłosem?

mid-26915278.webp
Donald Tusk (Fot. PAP/Piotr Nowak)
FacebookTwitter

Wprowadzenie do Trybunału Konstytucyjnego "naszych sędziów" może być nieestetyczne, nie wszystkim będzie się podobać.

Premier nie może być "ciotunią".

O demokrację musi walczyć demokracją walczącą. Rok przed wyborami walka klasowa z jej wrogami tylko się zaostrza.

Widmo zdekapitalizowanego liberalizmu ma być istotą demokracji. Truje publiczność polską przekonanie, że zabetonowany przez manipulacje liberałów system władzy jest wyłączną gwarancją rozwoju społecznego, broniąc sytych mieszczan przed niewłaściwym wyborem ogółu. Stosując techniki dewastacji i zohydzania umysłów oraz postaw odrębnych chroni własne wyznanie wiary politycznej -demokrację według tego jak ją rozumie, stosując prawo tak jak je rozumie. To według Shoshany Zuboff nie jest zamach na własne państwo, ale zamach na suwerenność ludu.

Czyli jego wolne prawo wyboru przywódców.

Zdaje się lepić współczesny rozum prawny Tuska z różnych niemieckich odgłosów i reakcji doktrynalnych na prawa stanowione i stosowane przez NSDAP. Czy to może być dobry grunt dla polskiego premiera?

Carl Schmitt uważał na przykład, że wydarzenia "nocy długich noży" były najlepszą implementacją prawa administracyjnego. Podpis premiera Tuska pod nielegalnymi aktami powołanie prokuratora krajowego to jakby polski przypis do doktryny Schmitta.

Gustaw Radbruch, odnosząc się do prawa z czasów NSDAP, uważał z kolei, że prawo skrajnie niesprawiedliwe nie powinno być stosowane, ustawy dotknięte tym defektem nie stanowią prawa. Ogłaszając brak w Polsce praworządności, Tusk jej oprzyrządowanie ustawowe, a też wymogi konstytucyjne, omijał dla dobra praktyki swojej władzy.

Karl Loewenstein, wywodząc swoja doktrynę demokracji walczącej z doświadczenia rządów Hitlera, Himmlera i reszty, uważał że demokracja musi w zarodku rozpoznawać i tłumić różne zagrożenia dla jej funkcjonowania. Prawo osądu zagrożeń przyznawał arbitralnie demokratom po uważaniu.

Tusk na przykład uważa, że jest liberalnym demokratą, a instytucje, których nie kontroluje, nie ma tam "swoich sędziów" albo swoich wydawców programów informacyjnych - standardów demokracji nie spełniają.

Na łamach "Monitora Konstytucyjnego", który Tusk czyta równie namiętnie jak doniesienia z życia różnych patocelebrytów i genialnych finansistów, twórców czy to bursztynowego złota, czy szklanych domów z kryptowalutowych cegieł, prof.Tomasz Koncewicz wyjaśnia premierowi, że demokracja walcząca jest perłą w koronie systemów demokratycznych, które muszą być w stanie bronić państwo przed jego wrogami wewnętrznymi. Bez działań prewencyjnych wymierzonych w osoby lub grupy jemu nieprzyjazne, przestrzeganie konstytucji może być postrzegane jako akt samobójczy. Demokracja, przezornie odnotował K.

Loewenstein, nie może być koniem trojańskim ,którym wróg dostaje się do wnętrza naszego miasta. Współczesny wróg siedzi już demokratycznie w sejmie i chce zając więcej foteli, co Tuska osobiście może niepokoić.

Sumienie Tuska uspokaja profesor Jerzy Zajadło, który w intuicję prawniczą premiera wierzy w ciemno - cokolwiek uczyni uczyni w imię demokracji.

Nie obejmuje ona jednak pojęcia "naszych sędziów". Zauważyć wypada, że zauważył to już Monteskiusz. Napisał nie tylko do Tuska, że "nie ma wolności jeśli władza sędziowska nie jest oddzielona od prawodawczej i wykonawczej. Gdyby była zaś połączona, władza nad życiem i wolnością obywateli byłaby dowolna". Po to jest Trybunał Konstytucyjny, by lud polski miał pewność, że jest chroniony, jak to ujął Alexis de Tocqueville, przed "tyranią zgromadzeń politycznych".

Takim arytmetycznym zgromadzeniem politycznym jest obecna formacja rządowa Tuska tyranizująca codziennie obywateli niedowładem swoich rządów. To o jej przedstawicielach, lub przedstawicielu, mówił marszałek Hołownia, gdy odmawiał udziału w zamachu stanu. To o jej odpowiedzialności karnej mówi prof. Antoni Dudek, to przed reparacją praworządności przemocą przestrzega Jerzy Stępień.

A Paweł Kukiz wzdycha, że "strategicznym błędem było raczej powierzenie władzy kanalii".

Kto zacz?

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.