Poseł Konfederacji przerwał milczeniePoseł Konfederacji przerwał milczenie. "To po prostu wstydliwy obraz..."

Poseł Konfederacji Witold Tumanowicz potwierdził, że to on znajduje się na fotografii, która w ostatnich dniach zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i przedstawia go w obecności funkcjonariuszy Straży Miejskiej. W rozmowie z "Faktem" wyjaśnił, że wracał wówczas do domu po spożyciu alkoholu oraz zapewnił, że nie doszło do naruszenia prawa.
Jak powiedział parlamentarzysta, sytuacja uwieczniona na zdjęciu miała miejsce kilka dni przed tym, jak fotografia zaczęła być rozpowszechniana w internecie. Przedstawia ona mężczyznę stojącego obok funkcjonariuszy Straży Miejskiej. W komentarzach internauci zwracali uwagę na podobieństwo do Tumanowicza oraz sugerowali, że poseł mógł znajdować się pod wpływem alkoholu.
W rozmowie z "Faktem" Tumanowicz potwierdził, że jest osobą widoczną na fotografii.
Wracałem do domu po spożyciu alkoholu
– powiedział.
Poseł zaznaczył jednocześnie, że nie dopuścił się wykroczenia ani innego naruszenia prawa.
Nic złego nie robiłem, nie było żadnego wykroczenia. To po prostu wstydliwy obraz powrotu do domu po spożywaniu alkoholu
– stwierdził.
Dodał, że Straż Miejska zainteresowała się sytuacją, jednak – jak relacjonował – interwencja nie zakończyła się pouczeniem ani legitymowaniem.
Nie mam zamiaru więcej tego komentować. Tak jak powiedziałem, jest to obraz, na którym wszystko widać, ale nic złego poza tym nie robiłem
– powiedział.
źr. wPolityce.pl za "Fakt"
