Portret za ponad ćwierć miliona. Kancelaria Sejmu tłumaczyPortret za ponad ćwierć miliona. Kancelaria Sejmu tłumaczy
Kancelaria Sejmu wydała 276 tys. zł na portret Ignacego Daszyńskiego - autorstwa Stanisława Witkacego. Zakup został dokonany w ramach obchodów roku Daszyńskiego, wzbudził jednak kontrowersje wśród części parlamentarzystów. Pojawiły się głosy kwestionuje zasadność wydatku.
Jak podaje "Rzeczpospolita", Kancelaria Sejmu kupiła w portret Ignacego Daszyńskiego, którego autorem jest Stanisław Ignacy Witkiewicz. Za obraz zapłacono 230 tys. zł, a po doliczeniu opłaty aukcyjnej całkowity koszt wyniósł 276 tys. zł.
Zakup był związany z obchodami Roku Ignacego Daszyńskiego. Włodzimierz Czarzasty zachwala dzieło.
A co może być bardziej cudownego, jak Daszyński namalowany przez Witkacego?
- zapytał.
Kancelaria Sejmu tłumaczy
Kancelaria Sejmu przekonuje, że obraz ma wysoką wartość artystyczną i historyczną, a jego zakup pozwolił zachować w Polsce ważne dzieło. Jak podkreśla, jego wystawienie za granicą mogło oznaczać ryzyko wywozu obrazu z kraju. Portret ma w przyszłości trafić do planowanego Parlamentarium, gdzie będzie dostępny dla zwiedzających.
Odmienne zdanie posłów
Poseł PiS Jarosław Zieliński skrytykował zakup. Wskazał, iż „rolą Kancelarii Sejmu jest obsługa Sejmu, a nie gromadzenie dzieł sztuki”. Inaczej zakup ocenia poseł Konfederacji Michał Wawer, który uważa, że „dzieła wybitnych twórców, przedstawiające zasłużone postaci dla polskiej historii, znajdowały swoje miejsce w Sejmie”. Kancelaria Sejmu zapewniła, że przy zakupie dzieł nie stosuje politycznych kryteriów.
xyz/źr. wPolityce za "RP"
