"Pomylił cytrynówkę lubelską...". Czarnek bezlitośnie o Kierwińskim"Kierwiński pomylił cytrynówkę lubelską z ginem lubuskim". Czarnek bezlitośnie o wpadce RCB

Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek bezlitośnie skomentował wpadkę z alertem RCB. Przyznał, że sprawa jest poważna – i skrytykował ilość alertów, które Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysyła do mieszkańców południowo-wschodniej Polski.
„UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów” - alerty RCB o takiej treści stały się już codziennością dla mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia. Odkąd rosyjski pocisk manewrujący uderzył w okolicy Tarnawy-Kolonii w woj. lubelskim i wybuchł skandal o brak wcześniejszego ostrzeżenia, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa najwyraźniej nie ma zamiaru ryzykować i ostrzega teraz przed każdym atakiem na Ukrainę, nawet kilka razy dziennie.
Nie to województwo
Wczoraj jednak takie alerty dostali mieszkańcy województwa lubuskiego. Wywołało to wśród nich sporą konsternację. Okazało się jednak, że to była pomyłka – ten alert miał być skierowany, znowu, do mieszkańców województwa lubelskiego.
Błędnie skierowane ostrzeżenie mogło wywołać niepokój oraz skłonić mieszkańców do podjęcia działań ochronnych. Przepraszamy wszystkich odbiorców błędnie wysłanych wiadomości za pomyłkę, niepokój i utrudnienia, które mogła spowodować
-napisało w komunikacie RCB.
Byłoby śmiesznie, gdyby nie chodziło o bezpieczeństwo
Przemysław Czarnek był gościem programu Graffiti na antenie Polsatu. Jako, że kandydat PiS na premiera przez większość dorosłego życia był związany z Lublinem, pojawił się temat wpadki RCB. Zażartował, że widział memy, że minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński pomylił cytrynówkę lubelską z ginem lubuskim.
I byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie powodowało wielkiego kłopotu na wypadek, gdyby rzeczywiście lubelskiemu cokolwiek zagrażało
- podkreślił polityk PiS.
Nikt już nie zwraca na nie uwagi
Czarnek skrytykował też to, ile alertów RCB wysyła do mieszkańców województwa lubelskiego. Zauważył, że ich ogromna ilość sprawia, że mieszkańcy przestali już zwracać na nie uwagę. To może doprowadzić do tragedii w sytuacji, w której faktycznie będzie miał miejsce atak na Polskę.
To jest skandal, to, co się dzieje. To jest straszenie Polaków, zupełnie niepotrzebne i znieczulanie Polaków na wypadek tego, gdyby rzeczywiście trzeba było ich alarmować, żeby schodzili do piwnic, schronów czy gdziekolwiek mogliby się ukryć. I to jest błąd ogromny tej władzy
- ocenił.
Polityk dodał, że wojna na Ukrainie trwa od 24 lutego i nie potrzeba alertów RCB, by wiedzieć, że jeszcze się nie skończyła.
Nie interesuje mnie, przepraszam, mówię to jako mieszkaniec z Lubelszczyzny, tu, w tej konkretnej minucie, że właśnie jest kolejny atak na Ukrainę. To powinno interesować tych, którzy bronią Ukrainę
-podkreślił.
źr. wPolityce za Polsat News



