Po zamieszkach skok poparcia dla prawicy we Francji
Po zamieszkach skok poparcia dla partii prawicowych we Francji. Tracą siły lewicowe. Największy spadek zaufania zanotował Macron

Wielkim przegranych tygodnia zamieszek we Francji jest prezydent Emmanuel Macron, którego popularność - mimo starań wyrażonych m.in. w spotkaniu z merami miast, z którego skorzystała jedynie połowa z nich - spadła z 33 do 28 procent.
Wg francuskiego sondażu firmy Ifop dla Sud Radio, jednego z pierwszych przeprowadzonych po zamieszkach we Francji, poprawiły się notowania prawicy, straciła zaś lewica i urzędujący prezydent V Republiki.
Sondaż, który przeprowadziła w dniach 4 i 5 lipca firma Ifop na zlecenie Sud Radio, wskazuje, że Francuzi żywo zareagowali - gdy chodzi o preferencje polityczne - na ostatnią falę zamieszek w swoim kraju, wywołanych w przeważającym stopniu przez imigrantów lub potomków imigracji z krajów Maghrebu.
Wzrost roli i zaufania do policji
Z sondażu wynika, że skokowo, zaledwie w ciągu tygodnia od 30 czerwca do 5 lipca procent pozytywnych emocji, które wywołuje we Francji policja, a więc i uznanie potrzeby jej istnienia i działań, wzrósł z 57 do 60, z kolei rozmiar emocji negatywnych spadł z 32 do 25 proc. Pracę policji we Francji najbardziej wciąż doceniają starsi Francuzi, najmniej - ludzie młodzi
Reakcja na zamieszki
Spośród liderów najważniejszych partii politycznych i polityków najwyżej Francuzi ocenili reakcję na zamieszki Marine Le Pen, która najgłośniej domagała się ostrego podejścia do grup wywołujących zamieszki i redukcji przyznanych im we Francji praw socjalnych. Po tygodniu zamieszek poparcie dla niej wzrosło z 39 do 41 proc. I to właśnie Marine Le Pen jest dziś we Francji najbardziej popularnym politykiem.
Za Le Pen plasuje się obecny minister spraw zagranicznych Gérald Darmanin, który cieszy się zaufaniem 33 proc. Francuzów, i premier Elisabeth Borne (31 proc.). Dużo, 4 proc. zyskał minister sprawiedliwosci Éric Dupond-Moretti, ale i bardzo aktywny podczas kryzysu związanego z rozruchami we Francji sekretarz generalny Partii Komunistycznej Fabien Roussel (+ 5 proc.).
Wielkim przegranych tygodnia zamieszek we Francji jest prezydent Emmanuel Macron, którego popularność - mimo starań wyrażonych m.in. w spotkaniu z merami miast, z którego skorzystała jedynie połowa z nich - spadła z 33 do 28 procent.
Preferencje przedwyborcze do PE
W sondażu zapytano, na kogo dziś zagłosowaliby Francuzi w wyborach do Parlamentu Europejskiego, które odbędzie się za rok. Francuzi w tym wypadku opowiedzieli się za partiami prawicowymi kosztem partii lewicowych.
Na najwyższe poparcie 26 proc. może liczyć Zjednoczenie Narodowe pod przywództwem Marine Le Pen. To wzrost o 1 proc. w ciągu omawianego tygodnia
Na drugim miejscu ze wzrostem z 19 do 20 proc. znalazł się kojarzony z centrum, proprezydencki blok partii Renaissance, Modem et Horizons kierownay przez Stéphane Séjourné.
Trzecie miejsce Francuzi dają centroprawicowym Republikanom przewodzonym przez Françoisa-Xaviera Bellamy’ego et Michela Barniera. To republikanie najgłośniej domagali się wprowadzenia na terytorium Francji stanu wyjątkowego i oni zyskali w omawianym tygodniu najwięcej. Ich poparcie skoczyło przez tydzień z 8 do 11 proc.
Za wspomnianymi partiami uplasowały się lewicowe: Partia Socjalistyczna oraz France Insoumise (Francja Buntownicza, Nieujarzmiona), ale one poparcie traciły.
Spoza pierwszej trójki jedynymi partiami zyskującymi były uważane za skrajnie prawicowe: Rekonkwista kierowana przez Erica Zemmoura i Marion Maréchal oraz partia Powstań Francjo (Debout La France) przewodzona przez Nicolasa Dupont-Aignan.
rdm
