Pizza na granicy z Białorusią? Kuriozalne tłumaczenia SzczerbyPizza na granicy z Białorusią? Kuriozalne tłumaczenia Szczerby

"Dzisiaj bym nie pojechał tam osobiście, wysłałbym współpracowników. Moje działanie, które miało charakter nie polityczny, tylko ludzki, zostało potraktowane przez opozycję jako polityczne złoto. Mojemu działaniu przypisywano inne intencje aniżeli one były" - powiedział europoseł KO Michał Szczerba odnosząc się do akcji jaką przeprowadził z Dariuszem Jońskim na granicy polsko-białoruskiej w 2021 roku. Politycy przybyli wtedy z pizzą do migrantów, którzy szturmowali naszą granicę.
Potężny kryzys na wschodniej granicy z Białorusią z 2021 roku pokazał prawdziwe intencje środowisk lewicowo-liberalnych. To wtedy Michał Szczerba i Dariusz Joński pojawili się z pizzą dla nielegalnych migrantów. Był to czas, gdy rząd Zjednoczonej Granicy robił wszystko, żeby hordy mężczyzn sprowadzonych przez Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenkę nie wdarły się do Polski.
"Zrobiłem to, co zrobiłem"
Europoseł KO Michał Szczerba był gościem na antenie Radia Zet, gdzie padło pytanie od widza: "Czy pan potrafi przyznać się do błędu, że obecność razem z posłem Jońskim na granicy polsko-białoruskiej, w czasie największego i sterowanego z Moskwy napływu ludzi nielegalnie przekraczających granicę, było działaniem głęboko nieprzemyślanym?".
Ja zrobiłem to, co zrobiłem. To był sierpień, czyli początek tego..
- powiedział polityk.
Czyli zrobiłby pan to jeszcze raz?
Nie, na pewno zrobiłbym to w inny sposób
- stwierdził.
Dzisiaj bym nie pojechał tam osobiście, wysłałbym współpracowników. Moje działanie, które miało charakter nie polityczny, tylko ludzki, zostało potraktowane przez opozycję jako polityczne złoto. Mojemu działaniu przypisywano inne intencje aniżeli one były
- dodał europoseł.
xyz/źr. wPolityce za Radio Zet, X
