Piątkowska stchórzyła przed Gibałą! Nie przyszła na debatę!Piątkowska stchórzyła przed Gibałą! Nie przyszła na debatę!
Monika Piątkowska stchórzyła. Debata przedwyborcza w telewizji wPolsce24 rozpoczęła się bez udziału senator KO. Zamiast tego rzuciła alternatywną propozycją debaty w piątek na krakowskim rynku. "Jestem trochę zażenowany" - mówił na antenie wPolsce24 Łukasz Gibała, który określił propozycję Piątkowskiej jako "dziwaczną"
Czwartkowa debata w telewizji wPolsce24 zaczęła się bez udziału senator Moniki Piątkowskiej. Mimo, że polityk KO i kandydatka popierana przez jej partię oraz PSL zarzekała się, że rozważy udział w debacie prawicowej stacji, zmieniła jednak zdanie.
Znalazła sobie jednak wymówkę w postaci rzekomego "nagrywania jej syna" przez dziennikarzy telewizji podczas tworzenia materiału na terenie osiedla pod Nadarzynem, gdzie pani senator na co dzień mieszka. Wyraziła wielkie oburzenie tą sytuacją
Granica między politycznym sporem a prywatnością mojej rodziny została przekroczona
– napisała na X, jednocześnie deklarując, że z tego powodu nie weźmie udziału w debacie.
Red. Karnowski zachęcał do uczestnictwa. "Zaimponowałaby mi"
Mimo wszystko do samego końca przedstawiciele wPolsce24 zachęcali polityk KO, aby jednak odważyła się stanąć do debaty z Łukaszem Gibałą.
Gdyby pani senator jednak przyszła, to mi osobiście bardzo by zaimponowała!
– stwierdził redaktor naczelny stacji Jacek Karnowski.
Piątkowska boi się pytań? Karnowski: „Bardzo by mi zaimponowała”
Piątkowska stchórzyła!
Do samego końca Małgorzata Gałka i Wojciech Biedroń, prowadzący debatę, czekali na przybycie kandydatki popieraną przez obóz władzy. Jak się jednak okazało - stchórzyła.
Ale jednak Piątkowska w alternatywnej formie zawitała w krakowskim studiu - w formie kartonowej.

Piątkowska kontratakuje. Proponuje debatę na rynku
Co ciekawe, jeszcze tego samego dnia gdy odbywa się debata przedwyborcza w telewizji wPolsce24, , Monika Piątkowska rzuciła wyzwanie Łukaszowi Gibale, aby stawił się do debaty na Rynku Głównym w Krakowie w piątek.
Pytanie właśnie czy to jest poważna propozycja, bo debata jest rzeczą poważną, czy raczej cyrk. No wszyscy wiemy, że gdyby pani Piątkowska chciała debatować, mogła dzisiaj przyjść. Mamy profesjonalne studio, profesjonalnych prowadzących. Mamy od dawna ustalony termin, od dwóch tygodni, a tymczasem ona nie chce tutaj przyjść
- zauważył Łukasz Gibała w trakcie debaty przedwyborczej.
Kandydat niezależny nie ukrywa, że czuje się zniesmaczony tą propozycją rzuconą w ostatnich dniach kampanii.
Krakowianie zasługują na profesjonalną debatę, taką gdzie będzie z góry znana formuła, kto ma ile czasu na pytanie, na odpowiedź, co te pytania zadaje, jakie są bloki temat. to prowadzi, żeby nie było wątpliwości, że to jest wszystko obiektywne na równych zasadach. A takie rzucanie w eter propozycji tuż przed ciszą wyborczą, kiedy wcześniej pani Piątkowska blokowała nasze różne propozycje, jest publiczna dyskusja na jednym z portali społecznościowych na X dotycząca tego, jak co myśmy proponowali. No i w pewnym momencie przestała odpowiadać, a tu nagle wyskakuje z taką dziwaczną propozycją. No co jestem trochę zażenowany
- podsumował swoją wypowiedź Łukasz Gibała.
Wideo na górze strony
kh/źr. wPolityce.pl za wPolsce24
