Petru zaskakuje. Uderza w rząd, chwali NawrockiegoPetru zaskakuje. Uderza w rząd, chwali Nawrockiego
Ryszard Petru postanowił zaskoczyć. W jednym z programów telewizyjnych zaczął mocno krytykować rząd za propozycję przyszłorocznego budżetu, zwłaszcza za deficyt w wysokości ponad 7 proc. PKB. Jednocześnie pochwalił... prezydenta Karola Nawrockiego za zawetowanie części rządowych ustaw.
Ryszard Petru w niedzielnym programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News był pytany o projekt budżetu na 2027 r. Poseł klubu "Centrum" nie ukrywał, że krytycznie ocenia propozycję, zwłaszcza planowany ogromny deficyt.
Jest to bardzo napięty budżet, 7 proc. deficytu w stosunku do PKB. (...) Bardzo wysoki deficyt. Rzeczywiście gdyby, odpukać, był jakiś wstrząs wewnętrzny, to mamy bardzo małe pole manewru. (...) Z tego punktu widzenia to nie jest budżet komfortowy
– twierdzi Petru.
"Żeby komuś dać, trzeba wpierw zabrać"
Krytycznie ocenił on także filozofię ministerstwa finansów w podejściu do budżetu - chodzi o dalsze zwiększanie wydatków publicznych. Polityk zaznaczył, iż pieniądze wydawane przez państwo wcześniej muszą zostać pozyskane m.in. z podatków.
Pamiętajmy, że żeby ten budżet pieniądze wydawał, to musi komuś zabierać w postaci różnego rodzaju podatków
- powiedział.
Petru zapowiedział, że nie zamierza popierać projektu podczas głosowania w Sejmie, jeśli wyjdzie on w takim kształcie.
Petru chwali prezydenta. "Nie żałuję tych wet"
Niespodziewanie w kontrze do rządowych propozycji, Petru pochwalił... prezydenta Karola Nawrockiego. Chodzi o jego weta dotyczące podwyżek podatków. Pozytywnie ocenił decyzję prezydenta w tej kwestii.
O ile jestem krytyczny wobec prezydenta w wielu przypadkach, (...) to tak w tym przypadku powiem szczerze, nie jestem zwolennikiem podwyższania podatków. (...) Także tych wet, gdzie zawetował podwyżki podatków, nie żałuję
– stwierdził.
Zdaniem Ryszarda Petru należy szukać pieniędzy nie poprzez zwiększanie obciążeń fiskalnych, ale ograniczanie wydatków. Jako obszary, które można by było "odchudzić" wskazał dopłaty do górnictwa. Jak mówił, pochłaniają one 9 mld zł.
To są olbrzymie pieniądze. To jest tyle, co my w Polsce wydajemy w budżecie na całą kulturę. Naprawdę to nie jest tak, że w budżecie nie ma rezerw
– twierdzi poseł "Centrum"
kh/PolsatNews
