Papierowa Tarcza Wschód! Umocnienia na obrazku z TuskiemPapierowa Tarcza Wschód! Umocnienia na obrazku z Tuskiem

AS_DSC00778_20220301.webp
Granica z Białorusią (Fratria)
FacebookTwitter

Pokazowa inauguracja programu nie zmieniła obrazu granicy. Kilka miesięcy po wizycie premiera Donalda Tuska w Dąbrówce realne umocnienia nadal obejmują tylko kilka kilometrów z 744 km wschodniej granicy Polski. Tak porażające wnioski płyną z analizy wizji lokalnej opublikowanej przez Onet. Równie niepokojąca jest analiza francuskiego eksperta, który przypatrzył się zdjęciom satelitarnym obrazującym naszą wschodnią granicę narażoną na rosyjski atak.

Francuz widzi problem widziany z kosmosu

Francuski analityk OSINT Clement Molin przeanalizował zdjęcia satelitarne polskiej granicy. 25 lipca ekspert alarmował o znikomej skali umocnień, niedoborze zapór przeciwpancernych oraz słabym przygotowaniu infrastruktury. Według niego fortyfikacje istnieją jedynie w kilku miejscach.

Pomimo wielu ogłoszeń i wielu filmów z trwającymi pracami fortyfikacyjnymi, tylko bardzo mała część granicy z Kaliningradem jest pokrywana, i to niewystarczająco fortyfikacjami

- czytamy jego wpis na X.  

Fortyfikacje znajdują się bezpośrednio na granicy, składając się z nieciągłego rowu przeciwpancernego (który kończy się na liniach leśnych) oraz jednego lub dwóch rzędów zębów smoka, również nieciągłych. Fortyfikacje są obecne tylko w czterech strefach, największa z nich rozciąga się na 2 km (z całkowitej długości granicy 210 km tylko z Rosją). Nie ma głębi obrony; tam, gdzie istnieją bunkry lub okopy, znajdują się one na otwartych polach, a zdecydowana większość granicy, w tym kluczowe drogi, pozostaje nieprzygotowana. Zauważalna jest również brak drutu kolczastego

- wyliczał francuski analityk. 

Clement Molin zaznaczył, że wzdłuż granicy białoruskiej, szczególnie w otwartych obszarach, widoczne są tylko bariery antyimigranckie, z minimalnym wzmocnieniem w trakcie realizacji. 

Główną słabością jest brak linii obronnych pokrywających strategiczny Przesmyk Suwalski. Mimo to prace fortyfikacyjne trwają, obok wysiłków na poziomie krajowym i wzmożonej obserwacji granicy. Na podstawie obserwacji fortyfikacji na Kaukazie, w Sudanie, Syrii i na Ukrainie, obecna metodologia wydaje się wadliwa. 

- napisał Francuz.

Własna wizja lokalna Marcina Wyrwała, reportera Onetu, potwierdza zasadniczy obraz na granicy. 

Dąbrówka – wizytówka dla kamer

Najbardziej rozbudowany odcinek znajduje się w Dąbrówce, gdzie w listopadzie 2024 r. premier Donald Tusk prezentował Tarczę Wschód. Według mieszkańców po zakończeniu wizyty prace praktycznie ustały. Samo MON potwierdziło, że ten fragment został ukończony, choć linia żelbetowych zapór urywa się w środku łąki.

Jeszcze bardziej wymowna była opinia funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Są w Dąbrówce. A nasz teren? Jest zapomniany

– usłyszał dziennikarz na miejscu.

Resort obrony zapewnia, że tysiące żelbetowych zapór czekają w magazynach i w razie zagrożenia zostaną szybko rozmieszczone. Problem w tym, że – jak ocenia doświadczony wojskowy logistyk cytowany przez reportera – rozłożenie kilometra takich umocnień zajmuje od kilku tygodni do kilku miesięcy. 

Wyrwał podważa także argument, że znaczna część granicy z obwodem kaliningradzkim jest naturalnie nieprzejezdna dla ciężkiego sprzętu. Analiza zdjęć satelitarnych pokazuje, że długie odcinki są słabo zalesione, a po rosyjskiej stronie biegnie gęsta sieć dróg, z których część dochodzi niemal do samej granicy. Wyjątkiem pozostaje jedynie rejon Puszczy Romnickiej.

Zapory z drutu 

Autor podkreśla natomiast, że na granicy widać zapory z... drutu kolczastego. Concertina rzeczywiście znajduje się na wielu odcinkach granicy, ale najczęściej stanowi jedyne fizyczne zabezpieczenie. Takie przeszkody, jak przyznaje autor materiału, można stosunkowo szybko sforsować przy użyciu specjalistycznych nożyc.

Równie krytycznie wypada ocena infrastruktury. Mimo zapowiedzi budowy nowych dróg i poprawy dojazdów do granicy dziennikarz nie zauważył prowadzonych prac. Dominują drogi gruntowe i piaszczyste, które już podczas budowy pierwszych umocnień sprawiały problemy zarówno wojsku, jak i okolicznym mieszkańcom.

Broni nas głównie przyroda

MON przekonuje, że Tarcza Wschód to nie tylko zapory, ale również sieć sensorów, dronów, systemów przeciwlotniczych i rozbudowana infrastruktura logistyczna. Znaczna część tych rozwiązań pozostaje jednak na etapie budowy lub planowania. W terenie sprawdzający teren dziennikarz nie dostrzegł oznak funkcjonowania zapowiadanego inteligentnego monitoringu, choć wielokrotnie poruszał się w pobliżu granicy bez reakcji służb.

Efekt jest trudny do przeoczenia. W połowie realizacji programu Tarcza Wschód najważniejszą linią obrony pozostają nie beton, stal czy nowoczesne systemy, lecz... lasy, bagna i rzeki. To właśnie naturalne przeszkody terenowe są dziś – według obserwacji autora materiału Onetu – najmocniejszym elementem zabezpieczenia jednego z najważniejszych odcinków wschodniej flanki NATO.

 

SC/onet.pl/X

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.