Ostrowski o Piasecznym: Trzeba być zwyrodnialcem prawnym i tchórzemOstrowski o Piasecznym: Trzeba być zwyrodnialcem prawnym i tchórzem
Wejście prok. Andrzeja Piasecznego do Trybunału Konstytucyjnego zostało bardzo mocno ocenione przez Zastępcę Prokuratora Generalnego Michała Ostrowskiego. "Trzeba być zwyrodnialcem prawnym, jak ten Piaseczny i zwykłym tchórzem prokuratorskim, żeby dobierać policję do takich czynności, dzielić odpowiedzialnością z funkcjonariuszami" - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prok. Ostrowski. W jego ocenie to kolejny element trwającego zamachu stanu. "Piaseczny to jest osoba nieumocowana i bezprawnie posługuje się legitymacją prokuratora delegowanego do Prokuratury Krajowej" - podkreślił nasz rozmówca.
Prokurator Andrzej Piaseczny wraz z funkcjonariuszami Policji wszedł do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, by dokonać przeszukania siedziby niezależnego sądu. O sytuacji powiadomił opinię publiczną prezes TK sędzia Bogdan Święczkowski, który poinformował także prezydenta RP Karola Nawrockiego. W ocenie Zastępcy Prokuratora Generalnego prok. Michała Ostrowskiego działania Piasecznego są nielegalne.
Trzeba być zwyrodnialcem prawnym, jak ten Piaseczny i zwykłym tchórzem prokuratorskim, żeby dobierać policję do takich czynności! Wchodzi się samemu ze swoimi kolegami, czy też koleżankami z Prokuratury Krajowej, równie jak on nielegalnie delegowanymi, ponieważ delegował i Dariusz Korneluk, a nie Prokurator Krajowy. To jest osoba nieumocowana i bezprawnie posługuje się legitymacją prokuratora delegowanego do Prokuratury Krajowej, a w dodatku jest zwykłym tchórzem. Do takich czynności wchodzi sam prokurator bądź z prokuratorami, a nie policja. Po co ta policja? Chyba tylko dlatego, że się boi
- nie kryje oburzenia ZPG prok. Michał Ostrowski w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
Skandal! Wysłali prokuratora i policję do TK! "Zaczęło się!"
Po co wysłali Piasecznego?
Wiele wskazuje na to, że prok. Piaseczny chciał zabezpieczyć monitoring po wczorajszym zawiadomieniu ministra Macieja Berka. Berek twierdzi, że w czasie wizyty w TK naruszono jego nietykalność cielesną, choć później kilkukrotnie wycofał się z twierdzeń, że był szarpany. Teraz to naruszenie miałoby według niego polegać na zagrodzeniu mu drogi przez prezesa Święczkowskiego w czasie, kiedy minister chciał się wedrzeć się bez zgody gospodarza do pomieszczeń przeznaczonych wyłącznie dla sędziów TK. Czy rzeczywiście o to mogło chodzić Piasecznemu?
Można tak domniemywać, ale o to trzeba pytać prezesa TK bądź personel trybunału. Natomiast ja mogę ocenić postawę prokuratora, który wchodzi do najważniejszego sądu - Trybunału Konstytucyjnego - sam będąc prokuratorem. Podkreślam jeszcze raz on powinien mieć odwagę zrobić to samemu albo z innymi prokuratorami.
Przecież tam nie jest potrzebna pała i paralizator, tylko tam jest potrzebne wejście i zabezpieczenie dokumentów. Do tego nie trzeba policjanta. Po to się kończy aplikację prokuratorską i nabywa stosowne doświadczenie, uczestniczy w różnego rodzaju czynnościach, przeszukaniach, oględzinach, żeby tutaj mieć odwagę się zachować tak, jak trzeba, a nie dzielić odpowiedzialnością z funkcjonariuszami
- mówi zdecydowanie prok. Ostrowski.
W późniejszym komunikacie prokuratura potwierdziła, że chodziło o zabezpieczenie monitoringu a dokumentacja została wydana dobrowolnie.
Co za scena! Prokurator Żurka zobaczył wPolsce24 i wtedy to zrobił
Trwa zamach stanu
Prezes Trybunału Konstytucyjnego sędzia Bogdan Święczkowski podjął decyzję o dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów. Jednocześnie prezes TK postawił sprawę jasno: najście prokuratora ma jednoznacznie charakter prowokacyjny i stanowi wyczerpanie znamion ciężkiego przestępstwa z art. 128 Kodeksu karnego, czyli usiłowania usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej. Postępowanie ws. zamachu na ustrój Rzeczpospolitej, którego dokonują wysocy urzędnicy państwa wszczął wiele miesięcy temu właśnie prok. Michał Ostrowski, legalny Zastępca Prokuratora Generalnego. Waldemar Żurek odebrał mu jednak śledztwo i prześladuje zarzutami dyscyplinarnymi.
Ten zamach stanu pełza od dłuższego czasu. Natomiast w tej chwili przyjął on już nie tylko formę przemocy instytucjonalnej, ale także przemocy fizycznej i to jest jeszcze dalej idące znamię tego przestępstwa. Widzimy co się w tej chwili wyprawia.
Prokuratura nie jest od tego, żeby działać na zlecenia polityczne i realizować zapowiedzi pana premiera, ponieważ prokuratura z natury ma być organem niezależnym. Nie jest jej zadaniem realizować to, co premier zapowiedział w swoim wystąpieniu. Premier nie ma prawa wskazywać, co będzie robić prokuratura. Prokuratura nie podlega premierowi
- oświadcza nasz rozmówca.
Atak służb Tuska na biuro Borowskiego. Wybite szyby, są zatrzymani!
