Ostatnie zapiski Falzmanna: Osobiste śmiertelne niebezpieczeństwo
Ostatnie zapiski Falzmanna: Śmiertelne niebezpieczeństwo. Szans na sukces nie widzę żadnych

"Władza jest nadal w rękach KGB w Polsce. Dalsza praca to osobiste śmiertelne niebezpieczeństwo” - tak na kilka dni przed śmiercią pisał Michał Falzmann, inspektor NIK, który wykrył gigantyczną aferę FOZZ. Ostatnie notatki słynnego urzędnika przytoczyła w swoim wpisie na X jego córka Zuzanna Falzmann.
"Szans na sukces nie widzę żadnych"
Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego i związana z nim afera była nazywana, co również przypomina Zuzanna Falzmann, „matką wszystkich afer” III Rzeczypospolitej.
FOZZ założono jeszcze w czasach PRL. Środki w nim deponowane miały służyć spłacie polskiego zadłużenia zagranicznego oraz gospodarowanie zebranymi środkami na ten cel. W rzeczywistości Fundusz posłużył do potężnych defraudacji. Na początku lat 90. NIK rozpoczęła kontrolę w FOZZ, by dojść do porażających wniosków. Inspektor Michał Falzmann zdawał sobie sprawę, jak niebezpieczne zadanie wykonuje i wiedział, kto może stać za malwersacją. Robił notatki, w których pisał o swoich odczuciach.
Władza jest nadal w rękach KGB w Polsce. Dalsza praca to osobiste śmiertelne niebezpieczeństwo. Szans na sukces nie widzę żadnych.
- czytamy w rękopisie ujawnionym przez córkę urzędnika.
Brak pełnego rozliczenia skradzionych pieniędzy
Zuzanna Falzmann pisze na X, że "po 35 latach wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi".
Nie wszystkie okoliczności tamtych wydarzeń zostały wyjaśnione.
Do dziś nie przedstawiono pełnego rozliczenia losów pieniędzy wyprowadzonych i rozkradzionych w aferze FOZZ
- podkreśla autorka wpisu.
Słowa o kontynuacji władzy KGB w Polsce przytoczył również historyk, były szef BBN prof. Sławomir Cenckiewicz.
Śmierć Michała Falzmanna
Inspektor Michał Falzmann zmarł na zawał 18 lipca 1991 r. Miał wówczas tylko 37 lat. Dwa dni wcześniej skierował do dyrektora Oddziału Okręgowego NBP w Warszawie wniosek o udostępnienie informacji objętych tajemnicą bankową.
Kilka miesięcy po jego śmierci, krótko przed ogłoszeniem raportu w Sejmie na temat FOZZ, w wypadku samochodowym zginęli prezes NIK Walerian Pańko oraz dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu RP Janusz Zaporowski.
Historia nie kończy się wtedy, gdy odchodzą jej bohaterowie.
Kończy się dopiero wtedy, gdy przestajemy zadawać pytania
-- kończy swój wpis Zuzanna Falzmann.
C/źr. wPolityce.pl za X
