Ominęli 12 sędziów i "wylosowali" swojego. Byle dopaść RomanowskiegoOminęli 12 sędziów i "wylosowali" swojego. Byle dopaść Romanowskiego
W Sądzie Apelacyjnym w Warszawie pominięto aż 12 sędziów, którzy mogliby zająć się zażaleniem prokuratury na list żelazny dla posła Marcina Romanowskiego. Według obrońcy Romanowskiego mec. Bartosza Lewandowskiego, to "naruszenie podziału czynności orzeczniczych" w ramach systemu losowania spraw. Od losowania odsunięto sędziów sekcji zażaleniowo-skargowej, gdzie zasiadają m.in. sędziowie Piotr Schab, Michał Lasota i Przemysław Radzik.
30 września Sąd Okręgowy w Warszawie wydał list żelazny byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu uznając, że w interesie dochodzenia leży złożenie przez niego zeznań. Stwierdził jednocześnie, że nie istnieje obawa matactwa z jego strony. Za to postanowienie sędzia Konrad Mielcarek został personalnie brutalnie zaatakowany przez Waldemara Żurka, który niemal wpadł w furię. Żurek zarzucił sędziemu, że jest "ziobrystą", a przecież Mielcarek to sędzia z 25-letniego stażem. Za swoje słowa Żurek będzie się teraz tłumaczył przed sądem, gdy sędzia Mielcarek złożył pozew. Oczywiście prokuratura postanowienie o wydaniu listu żelaznego Romanowskiemu zaskarżyła.
Polowanie obecnej władzy na posła Marcina Romanowskiego trwa zatem dalej. Jak poinformował dziś jego obrońca mec. Bartosz Lewandowski w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie miało miejsce "ręczne sterowanie" składem sądu, który mają się zająć zażaleniem prokuratury. Było to możliwe ponieważ wcześniej Adam Bodnar wymienił kierownictwo sądów apelacyjnych i okręgowych.
Skandaliczna sytuacja w sprawie zażalenia dotyczącego listu żelaznego Romanowskiego - w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie pominięto 12 sędziów do rozpoznania zażalenia z naruszeniem podziału czynności orzeczniczych. W Sądzie Apelacyjnym w Warszawie po zmianie władzy Adam Bodnar dokonał faktycznych zmian w kierownictwie Sądu. W wyniku zmian doszło do odsunięcia od orzekania 12 sędziów i skierowania ich do tzw. sekcji zażaleniowo-wnioskowej właściwej do rozpoznania środków odwoławczych od orzeczeń Sądu Okręgowego w Warszawie.
Sekcja jest właściwa do orzekania we wszystkich sprawach od których przysługują zażalenia, z wyłączeniem tych które zostały sędziom odebrane, a są niezwykle ważne w sprawach przeciwko politykom opozycji (np. kontrole operacyjne, tymczasowe aresztowania).
Sprawa dotyczącą listu żelaznego Romanowskiego nie została wyłączona z podziału czynności orzeczniczych i sekcja zażaleniowo-wnioskowa jest właściwa do rozpoznania zażaleń zarówno od postanowień Sądu Okręgowego o przyznaniu listu żelaznego, jak i o odmowie przyznania takiego listu.
- napisał w mediach społecznościowych mec. Lewandowski.
Będzie o tym głośno
Adwokat nie zamierza pozostać w tej sytuacji bezczynny. Zapowiedział zwrócenie się do kierownictwa warszawskiego Sądu Apelacyjnego o wyjaśnienie tego skandalu. Poinformował także o nim I Prezesa Sądu Najwyższego oraz Biura ds. Demokracji, Praw Człowieka i Pracy Departamentu Stanu USA. Przypomniał, że kiedy ten sam sędzia (Mielcarek) odmówił listu żelaznego Kuczmierowskiemu, zwolennicy obozu Tuska piali z zachwytu.
Warto przypomnieć, że zażalenie od postanowienia SO w Warszawie o odmowie przyznania listu żelaznego Michałowi Kuczmierowskiemu (w składzie SSO Konrad Mielcarek), rozpoznawali właśnie sędziowie sekcji zażaleniowe-wnioskowej. I nikt nie miał żadnych wątpliwości.
Okazuje się, że zażalenie na postanowienie SO w Warszawie o wydaniu Romanowskiemu listu żelaznego ZABRANO sędziom sekcji zażaleniowo-wnioskowej, co nastąpiło z naruszeniem podziału czynności w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie Okazało się, podstawą było twierdzenie, że sprawa… nie jest sprawą w przedmiocie wydania listu żelaznego, ale sprawa aresztową.
Okazuje się, że zażalenie na postanowienie SO w Warszawie o wydaniu Romanowskiemu listu żelaznego ZABRANO sędziom sekcji zażaleniowo-wnioskowej, co nastąpiło z naruszeniem podziału czynności w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie Okazało się, podstawą było twierdzenie, że sprawa… nie jest sprawą w przedmiocie wydania listu żelaznego, ale sprawa aresztową.
Jest to nieprawda, albowiem:
- sprawa w Sądzie Okręgowym była zadekretowana jako sprawa w przedmiocie listu żelaznego („inna sprawa” z kat. Kp, a nie w „przedmiocie tymczasowego aresztowania”)
- zażalenie prokuratora co do istoty dotyczy listu żelaznego, a kwestia tymczasowego aresztowania jest orzeczeniem akcesoryjnym, które MUSI zapaść jeśli sąd przyznaje list żelazny!
- jako obrońca Romanowskiego również w nieznacznej części zaskarżyłem postanowienie SO w Warszawie na korzyść mojego Klienta i takie zażalenie powinno bezwzględnie trafić do sekcji zażaleniowo-wnioskowej SA w Warszawie, a nie do niewłaściwego Wydziału.
Tym bardziej, że moje zażalenie nakazano przekazać do Sądu Apelacyjnego w Warszawie już w dniu złożenia 2.10.26 r,, a zatem na kilka dni przed zażaleniem oskarżyciela publicznego.
Mamy do czynienia z gigantycznym skandalem, gdzie sprawa dotycząca listu żelaznego wobec polityka opozycji zostaje odebrane sędziom właściwej sekcji, a co następuje po bezprecedensowym ataku obecnego Ministra Sprawiedliwości na sędziego, który wydał list żelazny oraz oczekiwaniu uchylenia tego orzeczenia
- czytamy w informacji przekazanej na X przez mec. Lewandowskiego.
Jak się okazało, w drodze losowania sprawa została przydzielona sędziemu delegowanemu około miesiąc temu przez ministra Waldemara Żurka. Według informacji do których dotarł dziennikarz Tomasz Skory, wylosowaną do sprawy zażalenia została sędzia Maria Turek.
Tak właśnie powinna wyglądać praworządność ! Po prostu losujmy, aż wyjdzie nasz
- skomentował na X europoseł PiS Patryk Jaki.
koal/DoRzeczy/X
