„Oj, Wąski…”. Przydacz bez litości dla Szłapki „Oj, Wąski…”. Przydacz bez litości dla Szłapki

Marcin Przydacz ostro odpowiedział rzecznikowi rządu Adamowi Szłapce, który zakpił z prezydenckiej kancelarii w związku ze sprawą rozmów z Komisją Wenecką. "Oj, Wąski… gdybyś Ty choć raz przeczytał Konstytucję i znał jej przepisy…" - wskazał.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ujawnił w mediach społecznościowych, że „w rozmowach ekspertów Kancelarii Prezydenta z Komisją Wenecką – zaproponowaną przez Komisję – tłumaczką miała być pani p. M. Fitas-Czuchnowska, prywatnie żona p. W. Czuchnowskiego z Gazety Wyborczej”, ale na wniosek KPRP została wyłączona z tych rozmów.
Sprawę próbował wykpić rzecznik rządu Adam Szłapka.
Konstytucja RP jest po polsku. Nie potrzeba tłumaczki. Wystarczy przeczytać
– napisał.
Mocna odpowiedź
Na wpis ten zareagował prezydencki minister Marcin Przydacz, nawiązując do cytatów z filmu Juliusza Machulskiego „Kiler”.
Oj, Wąski… gdybyś Ty choć raz przeczytał Konstytucję i znał jej przepisy…
– wskazał.
Zacznijmy od art. 133: Prezydent mianuje i odwołuje pełnomocnych przedstawicieli w innych państwach… A może art. 87 – źródła prawa – i próżno szukać tam opinii z Berlina, Brukseli czy innych zacnych komisji zagranicznych… Możemy też przypomnieć wam art. 7, mówiący o tym, że powinniście działać na podstawie i w granicach prawa…
– zaznaczył.
Poniżej Konstytucji są jeszcze ustawy i ich przepisy, na przykład taki, który mówi o składaniu przysięgi wobec Prezydenta, a nie kolumny… Nazbierałoby się wam tych przepisów. Niebawem to niezależna prokuratura zbada. Najpóźniej za rok
– podsumował.
as/źr. wPolityce.pl za X
