Nowy Witos czy pomagier Tuska? Ważne pytanie ministra!Nowy Witos czy pomagier Tuska? Ważne pytanie ministra!
Historia bywa przewrotna i rzadko pyta polityków o gotowość. Czasami stawia ich przed rozstrzygnięciami, które na zawsze definiują ich miejsce w podręcznikach. Przed dokładnie takim wyzwaniem stanął właśnie wicepremier i prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz. Na antenie Radia Wnet doradca prezydenta Błażej Poboży skierował do lidera ludowców mocny apel: obóz PSL ma w swoich rękach klucz do zatrzymania ustrojowego chaosu. Pytanie tylko, czy szef ludowców zdobędzie się na odwagę i wybierze mężowską drogę legendarnych przywódców ruchu ludowego, czy pozostanie w cieniu Donalda Tuska?
Wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego – siłowe odsuwanie sędziów, kordony policji pod gmachami państwowymi oraz ignorowanie prerogatyw Prezydenta RP Karola Nawrockiego – doprowadziły polskie państwo do głębokiego kryzysu. W tej atmosferze mocno wybrzmiał głos Błażeja Pobożego, który wskazał polityków PSL jako „języczek u wagi” obecnej architektury sejmowej.
Apel Pobożego: opuścić dyktatora i uratować praworządność
Doradca prezydenta nie gryzł się w język, oceniając działania szefa rządu i wzywając liderów ludowców do opamiętania:
„To znaczy nawet ci z zaplecza rządu, mam na myśli i Hołownię, i Kosiniaka-Kamysza nie identyfikują się – pozostaję w takiej nadziei – z tym, co Donald Tusk przy wsparciu Czarzastego robi, czyli przy zamachu stanu. Mamy kilkunastu polityków PSL-u, którzy są w tej chwili przysłowiowym języczkiem u wagi. Gdyby oni postanowili opuścić dyktatora, to tak naprawdę sprawa zostałaby rozwiązana w sposób najmniej bolesny” — podkreślił Błażej Poboży.
Poboży jednoznacznie zaznaczył, że wyjście kilkunastu posłów Stronnictwa z rządowej koalicji doprowadziłoby do natychmiastowego przełamania monopartyjnej dyktatury Tuska i utraty przez niego większości parlamentarnej.
Legenda Witosa i Mikołajczyka kontra serwilizm
Słowa doradcy głowy państwa dotykają samej istoty tożsamości ruchu ludowego. Wincenty Witos nie wahał się twardo stawać w obronie demokracji i praworządności, płacąc za to więzieniem w Brześciu i emigracją. Stanisław Mikołajczyk po wojnie samotnie podjął nierówną walkę z komunistycznym aparatem przymusu, broniąc niepodległej Polski. Władysław Kosiniak-Kamysz staje dziś przed podobnym dylematem moralnym i historycznym: zerwać z autorytarnymi zapędami Donalda Tuska, postawić tamę łamaniu Konstytucji i zapisać się na kartach historii jako mąż stanu, który ocalił polską demokrację obok swoich wielkich poprzedników. Czy pozostać cichym wspólnikiem pacyfikacji instytucji państwowych, godząc się na rolę zredukowanego do podrzędnej roli koalicjanta, który żyje z łaski lidera Koalicji Obywatelskiej?
Czy szef MON zaryzykuje?
Koalicja rządząca trzeszczy w szwach, a społeczny sprzeciw wobec metod Donalda Tuska narasta z każdym dniem. Błażej Poboży przypomniał, że szerokie porozumienie w obronie państwa prawa może połączyć środowiska od lewicy po prawicę i Konfederację, usuwając szkodliwy radykalizm z centrum władzy.
Wszystkie oczy zwracają się na Władysława Kosiniaka-Kamysza. Historia dała mu niepowtarzalną szansę – może jednym ruchem zmienić bieg wydarzeń w Polsce. Czy wystarczy mu odwagi, by stać się nowym Witosem, czy też woli dokończyć polityczną karierę w cieniu polityki szefa rządu? Czas na decyzję nieubłaganie ucieka.
Zespół wPolityce.pl/Wnet.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
