Niemiecki ambasador poucza Polaków. Mocna ripostaNiemiecki ambasador poucza Polaków. Mocna riposta

Politycy Konfederacji ze Sławomirem Mentzenem na czele uczcili 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego pod Bramą Brandenburską w Berlinie – odśpiewując hymn, prezentując tablice z ofiarami i przypominając o niemieckich zbrodniach. Niemiecki ambasador Miguel Berger uznał to za „polityczny spektakl” godny ubolewania. Kraj, który do dziś nie rozliczył się w pełni ze zbrodniami II wojny światowej, systematycznym niszczeniem Polski i śmiercią ponad sześciu milionów jej obywateli, śmie w rocznicę Powstania pouczać Polaków, jak mają czcić pamięć ofiar. Na tę hipokryzję uwagę zwrócił dziennikarz Telewizji wPolsce24 Artur Ceyrowski.
Działacze Konfederacji ze Sławomirem Mentzenem na czele uczcili 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego w nietypowy sposób. 1 sierpnia udali się do Berlina, gdzie pod Bramą Brandenburską odśpiewali hymn Polski. Politycy mieli ze sobą transparenty przypominające o niemieckich zbrodniach podczas II wojny światowej oraz tablice z imionami ofiar. W trakcie wydarzenia Sławomir Mentzen odpalił także racę.
Akcja ta rozzłościła ambasadora Niemiec w Polsce Miguela Bergera.
Godne ubolewania jest to, że Brama Brandenburska jest wykorzystywana jako tło dla politycznego spektaklu
- atakował.
Niemiecka odpowiedzialność
Na jego wpis zareagował dziennikarz Telewizji wPolsce24 Artur Ceyrowski.
Drogi Panie Berger, jedyną rzeczą godną ubolewania jest to, że wciąż nie zadośćuczyniliście za wasze zbrodnie, kradzieże i przestępstwa
Podczas II wojny światowej Niemcy dokonali systematycznego niszczenia polskiej infrastruktury i kultury, co doprowadziło do śmierci ponad sześciu milionów obywateli Polski
Ta bezprecedensowa skala okrucieństw i strat gospodarczych pozostawiła głębokie historyczne rany, które do dziś nie zostały zrekompensowane. To wasza odpowiedzialność
as/źr. wPolityce.pl za X
