Niemcy ukradli ten obraz, teraz wraca! "Ważny sygnał także dla Polski"Niemcy ukradli ten obraz, teraz wraca! "Ważny sygnał także dla Polski"
Sąd w Argentynie nakazał zwrot obrazu "Portret damy" - zrabowanego przez Niemców podczas II wojny światowej - spadkobiercy żydowskiego kolekcjonera, do którego należało to dzieło. "To ważny sygnał także dla Polski" - zauważył na platformie X europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk, bardzo aktywny w kwestii domagania się od Niemiec reparacji dla Polski.
Sąd w Argentynie nakazał zwrot jedynej spadkobierczyni obrazu włoskiego malarza z przełomu XVII i XVIII wieku Giuseppe Ghislandiego, skradzionego przez niemieckich nazistów i odnalezionego przed rokiem w domu w mieście Mar del Plata – podała w piątek AFP.
Cytowany przez francuską agencję sędzia federalny Santiago Inchausti oświadczył, że „obraz zostanie zwrócony spadkobierczyni” zgodnie z porozumieniem zawartym między stronami.
Chodzi o arcydzieło Ghislandiego „Portret damy” („Contessa Colleoni”), które w sierpniu 2025 r. zostało zauważone na jednym ze zdjęć dołączonych do ogłoszenia o sprzedaży nieruchomości w mieście Mar del Plata, około 400 km na południe od Buenos Aires.
Barokowy obraz był jednym z ponad tysiąca dzieł sztuki zrabowanych przez nazistów z kolekcji mieszkającego w Amsterdamie żydowskiego marszanda Jacques'a Goudstikkera, który zginął w 1940 r. Dzieło trafiło w ręce wysokiej rangi urzędnika III Rzeszy Friedricha Kadgiena, który po wojnie zbiegł do Argentyny, a następnie znalazło się w posiadaniu jego córki.
Kadgien był doradcą finansowym jednego z najbliższych współpracowników Hitlera, Hermanna Goeringa, który zbił fortunę na grabieży mienia żydowskiego.
Po wojnie tysiące niemieckich nazistów przedostało się m.in. do Argentyny i Chile, gdzie znalazło schronienie.
Ważny sygnał dla Polski
Na powyższe wydarzenie zareagował Arkadiusz Mularczyk.
Po ponad 80 latach „Portret damy”, zrabowany przez nazistowskie Niemcy żydowskiemu kolekcjonerowi, wróci do jego spadkobierczyni. Obraz odnaleziono w Argentynie — w domu córki wysokiego rangą nazistowskiego funkcjonariusza. To ważny sygnał także dla Polski. Upływ czasu nie może legalizować wojennej grabieży. Dziesiątki tysięcy polskich dzieł i dóbr kultury zrabowanych podczas niemieckiej okupacji wciąż nie wróciły do Polski. Skoro sprawiedliwość może upomnieć się o zrabowane dzieło po ponad 80 latach w Argentynie, może i powinna upominać się o polskie straty również w Niemczech. Zrabowane nie znaczy nabyte. Czas nie zmienia grabieży we własność
- napisał na X Mularczyk.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za X i PAP
