Nie ma wstydu! Siemoniak broni Myrchę i Gajewską
Siemoniak: "Nie widzę, żeby Arkadiusz Myrcha i Kinga Gajewska złamali jakiekolwiek przepisy". Czy dla KO to nieistotny temat?

"Nie widzę, żeby Arkadiusz Myrcha i Kinga Gajewska złamali jakiekolwiek przepisy - ocenił w radiowej Jedynce wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak. Przyznał, że być może przepisy powinny zostać zmienione, skoro sprawa budzi tak wiele emocji.
Sprawa małżeństwa posłów Koalicji Obywatelskiej od kilku dni jest tematem numer jeden w mediach. Po tym, jak zaczęły wyciekać kompromitujące materiały nagle w dokumentach Kingi Gajewskiej pojawiły się dopisane długopisem wpisy o darowiznach. „Nie widzę, żeby Arkadiusz Myrcha i Kinga Gajewska złamali jakiekolwiek przepisy” - ocenił w radiowej Jedynce wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak. „Przyznał, że być może przepisy powinny zostać zmienione, skoro sprawa budzi tak wiele emocji”.
Przed kilkoma dniami media podały, że małżeństwo posłów z Koalicji Obywatelskiej: Arkadiusz Myrcha i Kinga Gajewska pobierają przysługujący im dodatek mieszkaniowy na wynajem lokum w stolicy - choć mieszkają razem, każde z nich dostaje zryczałtowaną kwotę około 4 tys. zł. Kontrowersje wzbudził również fakt, że Gajewska w 2023 r. zadeklarowała, że mieszka w Błoniu, ok. godziny drogi od Warszawy, gdzie razem z Myrchą budują dom.
Zapytany o tę sprawę minister spraw wewnętrznych i administracji, koordynator służb specjalnych Siemoniak stwierdził, że nie widzi, żeby złamane zostały jakiekolwiek przepisy.
To - że jest tutaj dużo emocji w tej sprawie, są różne wypowiedzi - to jest inna kwestia. Natomiast znam Arkadiusza Myrchę i Kingę Gajewską - to są bardzo uczciwi ludzie. Jeśli popełnili jakieś błędy komunikacyjne, to wydaje mi się, że tutaj nie przykładamy równych miar do różnych kwestii, które się dzieją
— ocenił.
Dodał, że mamy z jednej strony sprawę Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, gdzie - jak wskazał Siemoniak - są „zarzuty zorganizowanej grupy przestępczej” i tej sprawie poświęca się mniej uwagi niż „odkurzaczowi w biurze poselskim posłanki Gajewskiej”.
Szef MSWiA przyznał, że „być może powinna nastąpić jakaś zmiana przepisów”.
Nie wiem, czy się zdarzało, że kilku posłów postanawiało wynająć sobie większe mieszkanie i się składało na to (…). Ja nigdy nie korzystałem z tego jako mieszkaniec Warszawy, chociaż byłem posłem najpierw z okręgu wałbrzyskiego, teraz z opolskiego
— zastrzegł.
Siemoniak podkreślił, że politycy muszą się liczyć z tym, że „nawet przestrzegając przepisów mogą podlegać ostrym ocenom ludzi”.
Po prostu trzeba wyciągać z tego wnioski jeśli chodzi o przepisy, tak żeby unikać takich sytuacji
— stwierdził.
Gajewska przypomniała sobie o darowiznach - dopisała je długopisem
7 października br. Gajewska uzupełniła rejestr korzyści, czyli opis zarobków czy darowizn, jakie poseł dostaje poza pełnieniem swojego mandatu. Z rejestru wynika, że w ramach darowizny otrzymała od rodziców dom w budowie o powierzchni 166 metrów kwadratowych oraz darowiznę od męża w wysokości 40 tys. zł. Internauci zwrócili również uwagę m.in. cztery ekspresy do kawy i odkurzacze, które Myrcha zakupił w poprzedniej kadencji.
W rozmowie z Wirtualną Polską Gajewska powiedziała, że w domu, który buduje z mężem, wciąż trwają prace wykończeniowe. Pojawiające się w mediach artykuły dotyczące tej sprawy określiła jako „próbę zaszczucia jej rodziny”. Posłanka stwierdziła również, że nie złamała prawa, ponieważ dom wykazała w oświadczeniu majątkowym, które złożyła na początku kadencji.
Do sprawy odniósł się również szef działu krajowego „Rzeczpospolitej” Tomasz Krzyżak, który poinformował, że po tym, jak umieścił w mediach krytyczny komentarz na temat Gajewskiej, ta usiłowała się z nim kilkukrotnie skontaktować. Kiedy doszło do rozmowy, Gajewska miała rozpłakać się i nazwać dziennikarza „hejterem”.
Rozwiązaniem pani problemów z takim hejterami jak ja – a takie sformułowanie w naszej rozmowie padło – nie jest dzwonienie do dziennikarza, płacz i przekleństwa
— napisał Krzyżak.
Szef MSWiA idzie w zaparte i nie uważa tej sprawy za problem. Doktryna Neumanna w Platformie Obywatelskiej najwidoczniej jest zawsze żywa, w której bronią swoich.
CZYTAJ TAKŻE:
md/PAP
