Nie ma ceny za suwerenność. Musimy mieć niepodległe państwoNie ma ceny za suwerenność. "Musimy mieć niepodległe państwo i silną armię! Tylko wtedy mamy szansę na rozwój"

jeżeli w dowolnym czasie i miejscu chcemy urządzać Marsze Niepodległości, nikt nam tego nie ma prawa zakazywać!
W jakimś momencie antypolskiej kampanii Tusk, zachwycony swoim retorycznym sprytem, przewidywał, że rząd zderzy się ze ścianą.
Minął tydzień i się okazało, że to Tusk zderzył się z rzeczywistością pt. Pomaska i Szełemej. A nasz premier Mateusz, syn Kornela, poradził sobie z brukselskimi gremiami i sprawy polskie idą w pomyślnym kierunku, wbrew oczekiwaniom byłego „króla Europy”.
Polską praworządność naprawia warsztat przy ul. Nowogrodzkiej, a mechanizm warunkowości w euromaszynerii idzie na szmelc. Fundusze nie zostaną „zamrożone”, jak marzył Trzaskowski z ferajną.
Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić
– mówił o takich mądralach marszałek Piłsudski. Może warto przywołać jeszcze jedno zdanie tego samego autora.
Z traktatami jest tak jak z kwiatami i dziewictwem. To trwa tyle, ile trwa
Lizboński traktat nie jest żadną świętością. Świętością natomiast jest polska suwerenność. Nie ma takich pieniędzy, dla których warto ją utracić.
Nasi notoryczni sąsiedzi mają bogate doświadczenie w okradaniu Polski. A odlegli sojusznicy również nie krępują się skazywać nas na nędzę. Jako uprzykrzony staruszek pozwolę sobie ponownie przypomnieć w dużym skrócie, że po straszliwej wojnie Ameryka z Anglią dla Niemiec przewidziały plan Marshalla, aby odbudować im gospodarkę. Dla Polski przewidziały sowiecki gułag, rujnujący gospodarkę. Kiedy bunt Solidarności obalił Imperium Zła i powstała szansa na ekonomiczne odrodzenie kraju, Zachód poparł tzw. transformację pozwalającą okradać społeczeństwo, pod pretekstem „wolnego rynku” likwidując całe branże, wyprzedając i rozdając kolesiom wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. Tak więc mamy marne doświadczenia nawet z aliantami, a co dopiero z wrogami!
Musimy mieć niepodległe państwo i silną armię! Tylko wtedy mamy szansę na rozwój, dobrobyt i radość z odzyskanej ojczyzny! Bo należy nam się po wielowiekowych zmaganiach trochę radości w polskim domu! A jeżeli w dowolnym czasie i miejscu chcemy urządzać Marsze Niepodległości, nikt nam tego nie ma prawa zakazywać! Tako rzecze Zaratustra! Howgh!
Artykuł z 44/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
