"Nie będzie PKP Cargo". Alarm ws. anihilacji operatora"Nie będzie PKP Cargo". Alarm ws. anihilacji operatora

"Jeżeli nie naprawimy sytuacji, rząd nie znajdzie szybko pieniędzy na to, żeby uratować PKP Cargotabor i w ogóle PKP Cargo, to będziemy wystawieni na zimową pastwę losu. Będziemy wystawieni na kierunek wschodni, bardzo niebezpieczny. Nie będzie logistyki wojskowej, towarowej. To jest bardzo poważny temat" - powiedział poseł PiS Kacper Płażyński.
Poseł PiS Kacper Płażyński podczas konferencji prasowej z udziałem mediów w Sejmie odniósł się do fatalnej sytuacji w PKP Cargotabor.
Sytuacja jest bardzo, bardzo, bardzo zła. Dług, który ma PKP Cargo względem swojej spółki córki - PKP Cargotabor, to jest 100 milionów złotych. Bez spółki PKP Cargotabor nie będzie gdzie naprawiać wagonów i lokomotyw. Dla porównania w 2022 roku, kiedy była ostra zima, ile było zaangażowanych węglówek, czyli wagonów, które przewoziły węgiel? 28 tys. Ile dzisiaj łącznie PKP Cargo ma wagonów? 18, z czego sprawnych jest 9. Dziewięć jest wyłączonych z użytku, bo powinno być naprawione, ale niestety za chwilę nie będzie komu tych wagonów naprawiać
- powiedział.
"Nie będzie logistyki wojskowej, towarowej"
Wskazał na problemy w dojściu do konsensusu wewnątrz Ministerstwa Infrastruktury.
Jeżeli nie będzie zakładów naprawiających wagony i lokomotywy, po prostu nie będzie PKP Cargo. Jak źle jest, mówił też wiceminister (infrastruktury - przyp. redakcyjny) Piotr Malepszczak, tak sugerował w zasadzie tydzień temu w wywiadzie. Pan Malepszak powiedział otwartym tekstem, że chciałby przeprowadzić zmiany kadrowe w zarządach spółek kolejowych w Polsce, ale jest to uniemożliwione ze względu na politykę. Z uwagi na to, że jakieś inne ośrodki władzy w Polsce się na to nie zgadzają. Wiadomo o kogo chodzi. Chodzi o ministra Dariusza Klimczaka, jego szefa
- dodał.
Parlamentarzysta wskazał, że sytuacja jest bardzo niebezpieczna z punktu zabezpieczenia kluczowych sektorów Polski.
Czyli mamy wiceministra Malepszczaka, który odpowiada za kolej i mamy głównego ministra infrastruktury, który odpowiada też za kolej nad Malepszakiem. Obaj mają zupełnie inne koncepcje kadrowe, co do tego, jak te spółki powinny wyglądać. To jest sytuacja niesłychana, że taki pat może trwać. Jeżeli nie naprawimy sytuacji, rząd nie znajdzie szybko pieniędzy na to, żeby uratować PKP Cargotabor i w ogóle PKP Cargo, to będziemy wystawieni na zimową pastwę losu. Będziemy wystawieni na kierunek wschodni, bardzo niebezpieczny. Nie będzie logistyki wojskowej, towarowej. To jest bardzo poważny temat
- wyjaśnił.
"Nie będzie PKP Cargo"
Dlatego szybkie działania rządu teraz albo za chwilę nie będzie czego zbierać. Teraz jest ustalony zarządca przez sąd. Zarządca, który kilka dni temu został umocowany do tego, żeby wykonywać czynności zwykłego zarządu. Po trzech latach restrukturyzacji dokonywanej przez tę ekipę, sąd uznał, że restrukturyzacja idzie tak źle, że dał specjalne uprawnienia zarządcy sądowemu. Zarządca nie ma myśleć o tym, żeby spółka za 10 lat świetnie prosperowała. Zarządca ma jeden cel. Spłacić wierzycieli masy sanacyjnej. Czyli co zrobi zarządca? Pewnie za chwilę, może spółkę PKP Cargotabor na przykład postawić w likwidację albo może sprzedać resztę wagonów, może spieniężyć majątek
- kontynuował polityk.
Poseł zaznaczył, że jeżeli rząd koalicji 13 grudnia nie znajdzie rozwiązania, to PKP Cargo dokona swojego żywota...
Najbliższy test dla rządu i też dla nadzorcy, w ogóle dla państwa polskiego już 16 października. Wtedy jest zaplanowane posiedzenie sądu, w którym sąd będzie decydował o tym, czy zarządca sądowy będzie również mógł wprowadzić w likwidację spółkę PKP Cargotabor - albo otrzyma również zwykły zarząd nad tą spółką. Żeby za chwilę nie okazało się, że nie będzie PKP Cargotabor. Jeżeli go nie będzie, to nie będzie PKP Cargo
- zakończył.
xyz/źr. wPolityce za X
