Mróz-Gorgoń w tarapatach? Prokuratura żąda dokumentówMróz-Gorgoń w tarapatach? Prokuratura żąda dokumentów
Prokuratura Regionalna w Warszawie zażądała od Ministerstwa Sportu i Turystyki kopii raportu „Polaków Portret Własny” oraz umowy dotyczącej jego opracowania i dofinansowania. Od zawartości powyższych dokumentów zależeć będą dalsze decyzje procesowe. Prokuratura okręgowa zarejestrowała z kolei postępowanie ws. nieprawidłowości związanych z finansowaniem raportu.
Raport „Polaków portret własny” z 2025 r. Barbary Mróz-Gorgoń, obecnej pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski, wywołał w czwartek krytykę z powodu błędów i wykorzystania AI. Ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności Łukasz Olejnik i związany z Instytutem Sobieskiego Sebastian Meitz zarzucili autorce szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji przy pisaniu raportu.
W odpowiedzi autorka zaznaczyła, że raport był wewnętrznie wykorzystywany w think tanku i przyznała, że nie powinien trafić do sieci. Napisała, że „przedstawiony raport nie był częścią zamówienia ani umowy”; MSiT również zaprzeczyło, by publikacja była objęta umową z resortem.
Natomiast Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała, że zarejestrowała postępowanie w sprawie nieprawidłowości związanych z finansowaniem tego rządowego raportu. Dodała, że trwają czynności sprawdzające.
Wszystko zostanie wyjaśnione?
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zapowiedział, że wszystkie okoliczności powstania raportu będą wyjaśnione. Zauważył, że raport pochodzi z końca 2025 r., czyli zanim Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu. Natomiast PiS złożyło do prokuratury i CBA wnioski o wyjaśnienie sprawy raportu.
W piątek Mróz-Gorgoń - w rozmowie z PAP - sprecyzowała, że dokument „Polaków portret własny” powstał z użyciem AI, ale nie został wygenerowany przez sztuczną inteligencję.
Narzędzia AI wykorzystaliśmy wyłącznie do transkrypcji, podsumowania i redakcji tekstu, nie projektowały treści badawczej ani nie tworzyły wniosków
- dodała.
Dlaczego zatem „raport” beztrosko wisiał w sieci (i zapewne wszystko byłoby w porządku, gdyby ktoś go nie przeczytał?).
jj/źr. wPolityce.pl
