TYLKO U NAS

Morawiecki przeciwko 500+ i F-35? Prezes PiS wyjaśniaMorawiecki przeciwko 500+ i F-35? Prezes PiS wyjaśnia

FacebookTwitter

"Obiektywnych przyczyn do tego podziału, mimo napięć, nie było. Były emocje, a już czyje były rozstrzygające, to się proszę domyślić" - przyznał na antenie telewizji wPolsce24 prezes PiS Jarosław Kaczyński.

W czwartek o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń - pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczy przede wszystkim członków stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które założył b. premier, poseł i wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki.

Kaczyński w piątkowym oświadczeniu podkreślił, że „trzydziestu kilku (…) posłów formacji zrezygnowało z członkostwa”. 

 W związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości

- dodał.

Prezes PiS, który był gościem programu "Rozmowa Wikły" na antenie telewizji wPolsce24, pytany był m.in. o spór między "harcerzami", czyli ludźmi skupionymi wokół Mateusza Morawieckiego, a "maślarzami". Ten spór szczególnie mocno wybrzmiał w mediach społecznościowych. 

To jest rzecz godna pożałowania, tego zakazywałem, kiedyś skutecznie, teraz nieskutecznie. To pokazywało, że jednak trzeba w partii pokazać pewne zdecydowanie, bo rzeczywiście te emocje przeważały nad rozumiem, a to w polityce jest zawsze skrajnie szkodliwe, ale emocje były po obydwu stronach i tutaj tej winy bym nie koncentrował na tych 'intrygantach', którzy mieli tam działać

- powiedział.

Obiektywnych przyczyn do tego podziału, mimo napięć, nie było. Były emocje, a już czyje były rozstrzygające, to się proszę domyślić

- dodał.

Spór o kandydata?

W rozmowie pojawił się również wątek dot. wyboru prof. Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera. Czy wybór byłego szefa MEN, a nie Morawieckiego, miał dotknąć byłego premiera i zaważyć na tym, co widzimy dzisiaj?

Dużo bardzo waży

- odpowiedział krótko Kaczyński.

Red. Wikło zauważył, że choć Morawiecki zaprzeczał, że tak jest, to osobiście sam w to nie wierzy, bo były premier jest bardzo ambitnym politykiem. Czy Morawiecki źle zniósł wybór Czarnka?

 Jesteśmy bardzo podobnego zdania

- ponownie krótko odparł prezes PiS.

Nowy sojusz?

Kaczyński dopytywany, czy możliwy jest sojusz środowiska Morawieckiego z PSL-em czy Polską 2050, odpowiedział:

Każdy, kto widzi taki sojusz, to albo nie zna pewnych faktów albo ich nie docenia. Nie docenia także pewnych polityków, a szczególnie jednego, czyli Donalda Tuska, któremu takie połączenie nie byłoby w smak. No chyba, że Mateusz Morawiecki zdecydowałby się na przejście na drugą stronę, ale nie sądzę, żeby tak było i mam nadzieję, że tak nie będzie.

Na uwagę, że teraz część polityków PiS, ale również środowisk około pisowskich, krytykuje Morawieckiego, a przecież prezes PiS miał o nim zawsze dobre zdanie, Kaczyński przyznał, że nadal o zdolnościach byłego premiera ma "bardzo dobre zdanie".

W dalszym ciągu jestem o jego zdolnościach, sprawnościach, bardzo dobrego zdania, a także o jego osiągnięciach, choć nie jest prawdą, że on sam doprowadził do tego wszystkiego, co bardzo dobrze zrobiło PiS. Często był nawet krytycznie nastawiony do pewnych posunięć i planów, które jednak przyniosły pewne efekty. Coś nim jednak kierowało… Obserwując z zewnątrz, jako jego rozmówca, jego kolega, sądzę, że miał różne nadzieje i plany, które w pewnym momencie, i tym momentem był chyba wybór pana prof. Czarnka na kandydata na premiera, załamały się. Okazało się, że błędnie oceniał rzeczywistość i to bardzo go uderzyło

- ocenił Kaczyński.

Pytany, czy dzisiaj widoczny jest "efekt Czarnka", Kaczyński zwrócił uwagę na to, że przez ostatnie miesiące partia de facto prowadziła dwie kampanie z powodu dwugłosu panującego w PiS.

Za dwa miesiące, gdy partia będzie mówiła jednym głosem, to będziemy mogli mówić o tym, czy jest efekt czy też go nie ma

- podkreślił.

Kaczyński przyznał również, że osobiście nie czuje się winny zaistniałej sytuacji.

Nie czuję się winny. Uważam, że wszystko co można było zrobić, i jeżeli chodzi o pewną tolerancję, i tutaj może rzeczywiście jest jakiś element mojej winy, że zbyt późno podjąłem pewne działania, jak i jeżeli chodzi o pewne propozycje, które przedstawiliśmy, które były daleko idące, praktycznie mogli robić to, co robią

- wskazał mówiąc o ludziach Morawieckiego.

Dopytywany o to, czy to rzeczywiście prawda, że Morawiecki był przeciwko programowi 500 Plus czy zakupowi F-35, prezes Kaczyński wyjaśnił:

Należy mówić o całości, ale już mówiłem… wszyscy się mylimy. Nie ma człowieka, który się nie mylił, poza Jezusem Chrystusem i jego Matką. Rzeczywiście, pan premier Morawiecki w różnych sprawach, szczególnie w tych związanych z państwem, jego fizyczną siła, miał często zdanie odmienne. Wyszedł ze środowiska, którego empatia wobec warstw społecznych mniej zasobnych była na poziomie niskim. Musiał to w sobie przełamać i przełamał, ale w pierwszym okresie był kłopot.

źr. wPolityce.pl za wPolsce24

 

 

 

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.