Morawiecki przeciwko 500+ i F-35? Prezes PiS wyjaśniaMorawiecki przeciwko 500+ i F-35? Prezes PiS wyjaśnia
"Obiektywnych przyczyn do tego podziału, mimo napięć, nie było. Były emocje, a już czyje były rozstrzygające, to się proszę domyślić" - przyznał na antenie telewizji wPolsce24 prezes PiS Jarosław Kaczyński.
W czwartek o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń - pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczy przede wszystkim członków stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które założył b. premier, poseł i wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki.
Kaczyński w piątkowym oświadczeniu podkreślił, że „trzydziestu kilku (…) posłów formacji zrezygnowało z członkostwa”.
W związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości
- dodał.
Prezes PiS, który był gościem programu "Rozmowa Wikły" na antenie telewizji wPolsce24, pytany był m.in. o spór między "harcerzami", czyli ludźmi skupionymi wokół Mateusza Morawieckiego, a "maślarzami". Ten spór szczególnie mocno wybrzmiał w mediach społecznościowych.
To jest rzecz godna pożałowania, tego zakazywałem, kiedyś skutecznie, teraz nieskutecznie. To pokazywało, że jednak trzeba w partii pokazać pewne zdecydowanie, bo rzeczywiście te emocje przeważały nad rozumiem, a to w polityce jest zawsze skrajnie szkodliwe, ale emocje były po obydwu stronach i tutaj tej winy bym nie koncentrował na tych 'intrygantach', którzy mieli tam działać
- powiedział.
Obiektywnych przyczyn do tego podziału, mimo napięć, nie było. Były emocje, a już czyje były rozstrzygające, to się proszę domyślić
- dodał.
Spór o kandydata?
W rozmowie pojawił się również wątek dot. wyboru prof. Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera. Czy wybór byłego szefa MEN, a nie Morawieckiego, miał dotknąć byłego premiera i zaważyć na tym, co widzimy dzisiaj?
Dużo bardzo waży
- odpowiedział krótko Kaczyński.
Red. Wikło zauważył, że choć Morawiecki zaprzeczał, że tak jest, to osobiście sam w to nie wierzy, bo były premier jest bardzo ambitnym politykiem. Czy Morawiecki źle zniósł wybór Czarnka?
Jesteśmy bardzo podobnego zdania
- ponownie krótko odparł prezes PiS.
Nowy sojusz?
Kaczyński dopytywany, czy możliwy jest sojusz środowiska Morawieckiego z PSL-em czy Polską 2050, odpowiedział:
Każdy, kto widzi taki sojusz, to albo nie zna pewnych faktów albo ich nie docenia. Nie docenia także pewnych polityków, a szczególnie jednego, czyli Donalda Tuska, któremu takie połączenie nie byłoby w smak. No chyba, że Mateusz Morawiecki zdecydowałby się na przejście na drugą stronę, ale nie sądzę, żeby tak było i mam nadzieję, że tak nie będzie.
Na uwagę, że teraz część polityków PiS, ale również środowisk około pisowskich, krytykuje Morawieckiego, a przecież prezes PiS miał o nim zawsze dobre zdanie, Kaczyński przyznał, że nadal o zdolnościach byłego premiera ma "bardzo dobre zdanie".
W dalszym ciągu jestem o jego zdolnościach, sprawnościach, bardzo dobrego zdania, a także o jego osiągnięciach, choć nie jest prawdą, że on sam doprowadził do tego wszystkiego, co bardzo dobrze zrobiło PiS. Często był nawet krytycznie nastawiony do pewnych posunięć i planów, które jednak przyniosły pewne efekty. Coś nim jednak kierowało… Obserwując z zewnątrz, jako jego rozmówca, jego kolega, sądzę, że miał różne nadzieje i plany, które w pewnym momencie, i tym momentem był chyba wybór pana prof. Czarnka na kandydata na premiera, załamały się. Okazało się, że błędnie oceniał rzeczywistość i to bardzo go uderzyło
- ocenił Kaczyński.
Pytany, czy dzisiaj widoczny jest "efekt Czarnka", Kaczyński zwrócił uwagę na to, że przez ostatnie miesiące partia de facto prowadziła dwie kampanie z powodu dwugłosu panującego w PiS.
Za dwa miesiące, gdy partia będzie mówiła jednym głosem, to będziemy mogli mówić o tym, czy jest efekt czy też go nie ma
- podkreślił.
Kaczyński przyznał również, że osobiście nie czuje się winny zaistniałej sytuacji.
Nie czuję się winny. Uważam, że wszystko co można było zrobić, i jeżeli chodzi o pewną tolerancję, i tutaj może rzeczywiście jest jakiś element mojej winy, że zbyt późno podjąłem pewne działania, jak i jeżeli chodzi o pewne propozycje, które przedstawiliśmy, które były daleko idące, praktycznie mogli robić to, co robią
- wskazał mówiąc o ludziach Morawieckiego.
Dopytywany o to, czy to rzeczywiście prawda, że Morawiecki był przeciwko programowi 500 Plus czy zakupowi F-35, prezes Kaczyński wyjaśnił:
Należy mówić o całości, ale już mówiłem… wszyscy się mylimy. Nie ma człowieka, który się nie mylił, poza Jezusem Chrystusem i jego Matką. Rzeczywiście, pan premier Morawiecki w różnych sprawach, szczególnie w tych związanych z państwem, jego fizyczną siła, miał często zdanie odmienne. Wyszedł ze środowiska, którego empatia wobec warstw społecznych mniej zasobnych była na poziomie niskim. Musiał to w sobie przełamać i przełamał, ale w pierwszym okresie był kłopot.
źr. wPolityce.pl za wPolsce24