Migranci mają głosować w wyborach? Tego chce Rada EuropyMigranci mają głosować w wyborach? Tego chce Rada Europy
Brukselscy eurokraci szukają nowych wyborców. Jak informuje dzisiejszy "Nasz Dziennik" "Rada Europy wzywa państwa członkowskiego do przyznania praw wyborczych cudzoziemcom bez obywatelstwa", dzięki czemu będą mogli głosować w wyborach krajowych. "Lewica ucieka się do tego typu zabiegów jak prawa wyborcze, żeby forsować swoje postulaty. To jest otwieranie niebezpiecznych furtek" - mów "ND" socjolog prof. Arkadiusz Jabłoński z KUL. Na naszych oczach dokonuje się demontaż państw narodowych.
Gazeta informuje, że działająca w ramach Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE) Komisja AS/Mig jednogłośnie przyjęła raport „Rola diaspor i migrantów w rozwijaniu spójności społecznej i zaangażowania demokratycznego”. Postuluje w nim, by migranci mieli możliwość głosowania w wyborach krajowych.
Eksperci alarmują, że dokument, choć nie ma skutków prawnych, odzwierciedla ogólnoeuropejski trend polegający na przyznawaniu im coraz większych praw politycznych
- czytamy w artykule. W ocenie posła PiS Daniela Milewskiego, który jest wiceprzewodniczącym polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, to klasyczny przykład "pozbawionego mandatu demontażu państw narodowych krok po kroku".
Dzisiaj jest to niewiążąca rekomendacja, a jutro stanie się instrumentem szantażu politycznego wobec państw, które chcą chronić swoją suwerenność. Nie ma na to zgody
- mówi poseł Milewski.
Chcą likwidacji państw narodowych i ich suwerenności
Scenariusze wykorzystania przez europejską lewicę setek tysięcy emigrantów do walki wyborczej jest przygotowywany od kilku ładnych lat przez władze Hiszpanii. Kilka miesięcy temu rząd Hiszpanii usankcjonował przy sprzeciwie opozycji i z pominięciem głosowania w parlamencie status ok. 500 tys. nielegalnych imigrantów. Nowe przepisy omijają parlament, gdzie koalicja rządząca nie ma stabilnej większości. Takie decyzje stały się przyczyną najazdów migrantów na Ceutę i prób przedostania się później na kontynent.
Z kolei w Szwecji, gdzie jeszcze 4 lata temu lewica poniosła sromotną klęskę w wyborach krajowych, teraz role się odwróciły. Wszystko wzięła lewica, a wielu ekspertów wskazuje, że przesądziły głosy tych migrantów, którym udało się już uzyskać obywatelstwo. W Szwecji imigranci mają prawa wyborcze, ale ich zakres zależy od rodzaju wyborów. Cudzoziemcy bez obywatelstwa mogą głosować w wyborach lokalnych (samorządowych i regionalnych), natomiast w wyborach do parlamentu krajowego (Riksdagu) mogą uczestniczyć wyłącznie obywatele Szwecji. Tu jednak wystarczy 8-letni pobyt migranta, bądź adopcja przez parę ze szwedzkim paszportem. W tegorocznych wyborach materiały informacyjne i instrukcje do głosowania były drukowane przez szwedzką państwową komisję wyborczą także po arabsku.
Działania Rady Europy, która chce narzucić krajom nową politykę wyborczą względem migrantów ocenia dla "ND" prof. Arkadiusz Jabłoński z KUL.
To otwieranie niebezpiecznych furtek i możliwości nacisku na kraje rządzone przez prawicę, aby dostosowały swoje ustawodawstwo do tych groźnych rekomendacji. Lewica w ogóle nie myśli o konsekwencjach takich działań . Liczy się jedynie zysk polityczny
- mówi "ND" prof. Jabłoński.
Co jest w projekcie rezolucji?
Jak informuje "Nasz Dziennik" raport „Rola diaspor i migrantów w rozwijaniu spójności społecznej i zaangażowania demokratycznego” Rady Europy ma być poddany głosowaniu Zgromadzeniu Parlamentarnym 29 września i za chwilę ma się stać rezolucją. Projekt rezolucji jest już gotowy i zaakceptowany przez komisję AS/Mig.
W uzasadnieniu projektu pojęcie diaspory ujęto szeroko. Zdefiniowano ją jako zbiorowość osób wywodzących się z jednego państwa, które mieszkają w kraju trzecim, lecz utrzymują relacje kulturowe, językowe, rodzinne, ekonomiczne oraz społeczne z krajem pochodzenia. Pojęcie obejmuje także osoby urodzone w kraju przyjmującym i posiadające jego obywatelstwo, których korzenie sięgają kraju pochodzenia nawet kilka pokoleń wstecz
- brzmią szokujące zapisy.
W pkt 10 zawarto trzy rekomendacje. Pierwsza wzywa do ratyfikowania Konwencji o uczestnictwie cudzoziemców w życiu publicznym na szczeblu lokalnym z 1992 r. przez państwa, które dotąd tego nie uczyniły. Druga dotyczy promowania aktywności politycznej osób już uprawnionych do głosowania. Trzecia postuluje zbadanie możliwości rozszerzenia na niektóre kategorie członków diaspory prawa do głosowania i kandydowania w wyborach krajowych
- informuje "ND".
koal/Nasz Dzeinnik
