Mieszkania za miliony i zarzuty prokuratury. Bartoszewski na wylocie Mieszkania za miliony i zarzuty prokuratury. Bartoszewski na wylocie

a559bfb849ea47d7ba30f6ee0e3d3f58.webp
Poseł Władysław Teofil Bartoszewski / autor: Fratria / Bartoszewski na wylocie z MSZ?
FacebookTwitter

Władysław Teofil Bartoszewski może wkrótce stracić stanowisko wiceszefa MSZ. Jak wynika z medialnych doniesień, polityk PSL przebywa obecnie na urlopie, a w koalicji mają już trwać rozmowy o jego następcy. Prokuratura podejrzewa Bartoszewskiego m.in. o przywłaszczenie i ukrywanie majątku, a polityk sam złożył wniosek o uchylenie immunitetu.

W koalicji rządzącej narasta potężny kryzys wizerunkowy. Z informacji dochodzących z kręgów rządowych wynika, że dni Władysława Teofila Bartoszewskiego w fotelu wiceministra spraw zagranicznych są policzone. Gdy tylko śledczy oficjalnie ogłoszą mu zarzuty, polityk PSL będzie musiał odejść z resortu – w grę wchodzi wymuszona rezygnacja lub natychmiastowa dymisja z polecenia premiera.

Sam wiceminister, który 6 października złożył wniosek o uchylenie immunitetu, postanowił zniknąć z pola widzenia. Jak donoszą media, polityk nie odbiera telefonów, a od poniedziałku przebywa na dwutygodniowym urlopie wypoczynkowym. Tymczasem w kuluarach Sejmu koalicjanci już szykują jego następcę – ludowcy mieliby rzucić na odcinek dyplomacji posła Adama Dziedzica.

Mieszkania za miliony i ogołocony majątek

Sprawa, która ciąży na prominentnym przedstawicielu koalicji 13 grudnia, dotyczy gigantycznych pieniędzy i budzi ogromne kontrowersje etyczne. Śledczy zarzucają Bartoszewskiemu przywłaszczenie oraz ukrywanie majątku o wartości kilkunastu milionów złotych, za co grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Historia sięga lat 2012–2015. Wiceszef dyplomacji miał wówczas zarządzać środkami powierzonymi przez Fundację Non Omnis Moriar oraz znanego mecenasa kultury Andrzeja Ciechanowieckiego. Chodzi o potężne kwoty: blisko 1 milion funtów brytyjskich, 45 tysięcy euro oraz ponad 6,6 miliona złotych. Z ustaleń prokuratury wynika, że zamiast na cele fundacji, pieniądze posłużyły spółce Max&Max (gdzie Bartoszewski zasiadał jako dyrektor) do zakupu trzech warszawskich mieszkań. Gdy umowę mu wypowiedziano, lokale sprzedano, a pieniądze nie wróciły do prawowitych właścicieli.

Prokuratura: Działanie z góry powziętym zamiarem

Szczegóły sprawy przedstawione na sejmowej komisji immunitetowej przez prok. Andrzeja Michalskiego brzmią druzgocąco dla wizerunku ekipy rządzącej. Prokuratura mówi o „wysokim prawdopodobieństwie” popełnienia przestępstw oraz działaniu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Drugi zarzut dotyczy celowego udaremniania zaspokojenia wierzycieli. Według śledczych Bartoszewski miał zbywać i ukrywać majątek przed wyrokiem sądu m.in. poprzez sprzedaż mieszkań i rezygnację z funkcji w spółce. Efekt? Jak wskazał oskarżyciel, polityk PSL doprowadził do sytuacji, w której formalnie przestał dysponować większym majątkiem, co sprawia, że ewentualny wyrok sądu nakazujący zwrot milionów może okazać się nieściągalny.

Zawiadomienie w tej bulwersującej sprawie złożyła Fundacja Zbiorów im. Ciechanowieckich w Zamku Królewskim w Warszawie. Dziś człowiek, na którym ciążą tak poważne zarzuty natury finansowej, wciąż reprezentuje polską dyplomację na arenie międzynarodowej.

źr. wPolsce24 za Rzeczpospolita

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.