Mieli ukarać Pęka naganą i... nie przyszli na posiedzenie
Mieli ukarać wicemarszałka Pęka naganą za "prorosyjską większość" i... nie stawili się na posiedzeniu. "Zostali jak Himilsbach z angielskim"

"Farsa - wniosek od początku jest żałosny" - skwitował wicemarszałek Senatu.
Senacka Komisja Regulaminowa zebrała się, aby ukarać naganą wicemarszałka Senatu Marka Pęka za użycie słów „prorosyjska większość”. Ostatecznie do tego nie doszło, ponieważ… nie stawili się przedstawiciele wnioskodawców.
Polityk PiS napisał 13 lipca na Twitterze:
W Senacie obrady powoli dobiegają końca. Przed nami głosowania - pod osłoną nocy prorosyjska większość odrzuci zapewne ustawę o Komisji ds. zbadania rosyjskich wpływów w Polsce….
Właśnie ten wpis spotkał się z ostrą reakcją Prezydium Senatu.
Dziś senacka Komisja o godz.16.00. w sali 217. rozpatrzy wniosek Prezydium Senatu z dnia 27 lipca 2023 r. dotyczący mojej osoby. Będą mnie karać naganą za ten tweet. Poczuli się urażeni, choć sami nieustannie oskarżają Rząd i #PiS o prorosyjskość i współdziałanie z Putinem…
— poinformował wicemarszałek Pęk.
Z dużej burzy… żadnego deszczu
Ostatecznie nagany nie udzielono, ponieważ na posiedzeniu komisji… nie pojawili się przedstawiciele Prezydium Senatu.
Komisja Regulaminowa Senatu zebrała się aby mnie ukarać naganą, ale nie stawili się przedstawiciele wnioskodawców. Przewodniczący odroczył posiedzenie do 13 września. Farsa - wniosek od początku jest żałosny - zostali z nim jak Himilsbach z angielskim…
— skwitował polityk PiS.
Trudno się nie zgodzić z puentą marszałka Pęka. Z dużej chmury mały deszcz? Ani kropli deszczu! Typowe senacko-opozycyjne bicie plany.
gah/Twitter
