Między ptakiem a żabą. Budżet UE 2028-2034Między ptakiem a żabą. Budżet UE 2028-2034

d21cc8376e7a4dc0981d7219f927255c.webp
Unia Europejska / autor: Fratria
FacebookTwitter

Dwa miesiące temu, 28 kwietnia Parlament Europejski przyjął rezolucję na temat przyszłego budżetu UE na lata 2028-2034, zaznaczając w niej, że żarty się skończyły, i że obecne Wieloletnie Ramy Finansowe UE są złe, bo nie zapobiegły inflacji, nie sprostały wyzwaniom związanym z kryzysami (wojna na Ukrainie, gospodarka po pandemii). Dopiero teraz dzięki nowym Wieloletnim Ramom Finansowym będzie lepiej, bo będzie wspólna wizja i wspólne priorytety UE. Oznacza to, że PE przyznał się, iż pomylił się trochę ale już się nie pomyli, w nowej diagnozie gospodarczej i co do celów.

Liderzy liberalno-lewicowi UE wierzą, tworząc tę rezolucję, że nowe WRF pozwolą pokonać tej organizacji wstrząsy wewnętrzne - czyli drożyznę energetyczną, wyprowadzkę firm na inne kontynenty, a także brak mieszkań czy ciepłej wody oraz, że UE stanie się konkurencyjnym terenem dzięki znacznemu przesunięciu środków na takie cele jak „konkurencyjność, dobrobyt i bezpieczeństwo”, w tym Europejski Fundusz Konkurencyjności (EFK), na które to cele chce się przeznaczyć jedną czwartą dwubilonowego budżetu na lata 2028-2034. Mniejsze kraje już protestują przeciw temu Funduszowi, bo mówi się że tylko niektóre kraje o najbardziej zaawansowanych technologiach wezmą te pieniądze.

Wszystko to stanie się dzięki Planom Partnerstwa Krajowego i Regionalnego, czyli nowej filozofii, w uproszczeniu nazywanej przekazaniem ,,worka” pieniędzy z Komisji Europejskiej do poszczególnych rządów krajowych. Nasuwa się tu uwaga, że UE wychodzi z własnych butów patrzenia na siebie - UE- z lotu ptaka i przechodzi do żabiej perspektywy obserwacji rządów wydających unijne pieniądze.

W rezolucji są zawarte informacje, że rośnie luka konkurencyjności między UE a innymi kontynentami co prowadzi do osłabienia wydajności gospodarczej UE. Ten problem najlepiej ilustruje malejący udział UE w światowym PKB.
Widzimy też w tym dokumencie narzekanie na USA za obcięcie wydatków na USAID (Agencja Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego) i przekonanie, że UE zajmie miejsce tej agencji i będzie głównym dostawcą pomocy rozwojowej na cały świat
(czyli będzie m.in. finansować działania propagandowe związane z klimatem i gender).

Neutralność klimatyczna UE pozostaje, jak napisano, wciąż priorytetem, co ma nastąpić w 2050 roku ale zarazem dodano, że każdy kraj ma suwerenne prawo decydowania o własnym koszyku energetycznym. Ten zapis nijak się ma do wciskania polityki Zielonego Ładu, która w budżecie na następną siedmiolatkę musi mieć wartość 35% całości budżetu, prowadząc m.in. do zamykania kopalń. Rezolucja przyznaje też, że koszty obsługi długu (około 700 mld euro) zaciągniętego w ramach NextGenerationEU rzutują na bieżący i przyszły budżet, więc trzeba dostarczyć UE więcej pieniędzy z nowych instrumentów finansowych Wspólnoty, czyli z nowych podatków (CORE- podatek od dużych firm, TEDOR- podatek od tytoniu, ETS 1 - 30 proc. podatku ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 do budżetu UE, CBAM - podatek od towarów wyprodukowanych poza granicami UE sprowadzanymi do UE a wyprodukowanymi przy użyciu węgla lub gazu, e-waste tax – podatek od elektrośmieci – i opłaty cyfrowe. Rocznie te nowe podatki mają dać UE od 44 mld do 60 mld euro. Oczywiście nowe zyski UE mają być przeznaczone na spłatę długu i na realizację ideologicznych projektów UE (równość płci, gender, LBGTiQ).

Rezolucja zakłada, że nowy unijny budżet będzie wpierał francuskie terytoria zamorskie na Karaibach oraz inne regiony najbardziej oddalone UE. Pakt na rzecz regionu śródziemnomorskiego, a także proces rozszerzenia UE, w tym przygotowania do członkostwa Ukrainy i Mołdawii, co niesie ze sobą koszty. Autorzy rezolucji piętnują pomysł ,,a la carte”, który polegać miałby na tym, że każde państwo członkowskie UE będzie decydować o tym na co przeznaczy pieniądze z UE. Ale przecież i tak wiadomo, że tak będzie, bo na przykład D. Tusk, jeśli prawica odda mu władzę, będzie podpisywał Plany Partnerstwa Krajowego i Regionalnego i on właśnie, dzięki podziałowi prawicy, dalej osłabi naszą niepodległość wtapiając gospodarkę i struktury państwa polskiego w państwo europejskie, a pieniądze które dostanie podzieli wedle ,,prawa tak jak on je rozumie” czyli da swoim.

Przewrotność tej i innych rezolucji PE polega na tym, że właśnie w niej jest pochwała i krytyka Planów Partnerstwa Krajowego i Regionalnego. Napisano bowiem, że dobrze jest, iż owe plany są ale źle, że nie ma w nich wyodrębnionych kwot na rolnictwo, Fundusz Spójności i dla regionów. Politycy piszą jedno a robią drugie, bo taka jest chadeckość głównej partii UE, Europejskiej Partii Ludowej, na jaką pozwalają socjaliści, żądający od niej wartości europejskich a nie chrześcijańskich.

PE wzywa też do umocnienia i do rozszerzenia UE o inne kraje. Ukrainę i Mołdawię w pierwszej kolejności. Ubolewa, że za mało jest pieniędzy na rolnictwo, spójność, rybołówstwo oraz że nie wydzielono pieniędzy na regiony UE. Bardzo fałszywie brzmi zapis w tym dokumencie, że trzeba sprostać niżowi demograficznemu w UE, w kontekście zapisów promujących w tej samej rezolucji pod hasłami praw człowieka aborcji. Nastąpiła w nim także krytyka faktu, że Europejski Fundusz Społeczny może zniknąć w pakiecie zmian legislacyjnych i pochwała Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, który systematycznie wytyka Komisji Europejskiej pod wodzą Ursuli von der Leyen, że Unia wydaje pieniądze, nie sprawdza na co wydaje, patrzy na wyniki ale nie wie czy inwestycje, które sfinansowała były potrzebne.

Przed nami wakacje, ale nie dla tych którzy będą układać puzzle nowego budżetu UE, którzy będą przygotowywać personalne zmiany w prezydium PE, gdzie w grudniu rozegra się batalia o 15 stanowisk, nie zapominając o walce o fotel przewodniczącego PE i sprawie obsady szefostwa w ponad dwudziestu komisjach PE. Pytanie na dziś w kontekście nowego budżetu UE, jakikolwiek on będzie, dla polskich prawicowych elit brzmi: czy zechcecie skorzystać z tego budżetu, czy w Polsce rozda go D. Tusk i W. Czarzasty.

Dr Bogdan Rzońca, poseł do PE

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.