Mandat w spadku? Szokująca decyzja koalicji ws. wdowy po generaleMandat w spadku? Szokująca decyzja koalicji ws. wdowy po generale
Rządząca koalicja po raz kolejny udowadnia, że w walce o wpływy w Senacie nie cofnie się przed niczym. Koalicja Tuska postanowiła zagrać na ludzkich emocjach po śmierci generała i wystawić Zdzisławę Różańską, wdowę po senatorze, jako wspólną kandydatkę Paktu Senackiego w wyborach uzupełniających.
Jak podają media, wybory uzupełniające do Senatu w województwie lubuskim w okręgu wyborczym numer 20 (międzyrzecko-świebodzińskim) odbędą się w niedzielę 22 listopada 2026 roku. Głosowanie zarządzono po tym, jak w sierpniu 2026 roku zmarł generał i senator Mirosław Różański. Zamiast otwartej debaty o przyszłości regionu koalicja rządząca sięga po mechanizm dziedziczenia mandatu.
Informację o starcie kandydatki potwierdziła w mediach społecznościowych posłanka KO Elżbieta Polak. Jak potwierdziła Polak, wdowa po generale wystartuje z komitetu wyborczego wyborców Koalicji 15 października jako wspólna kandydatka Paktu Senackiego.
O mandat senatorski ubiegać się będą także inni kandydaci, w tym Joanna Senyszyn, która zapowiedziała przeprowadzkę do Zielonej Góry, były prezydent tego miasta Janusz Kubicki oraz przedsiębiorca Tomasz Naruszewicz z Konfederacji Korony Polskiej.
Tezy rodem z innej epoki
Zmarły senator przez lata kreowany był przez lewicowo-liberalny mainstream na czołowy autorytet. Pełnił funkcję doradcy Szymona Hołowni i był określany jako główny ekspert opozycji do spraw obronności. Warto jednak przypomnieć, że oficer, którego życiorys kształtował się w realiach PRL, wielokrotnie głosił kontrowersyjne tezy na temat bezpieczeństwa państwa.
Jak przypominał portal wPolityce.pl, generał wypowiedział się na spotkaniu wyborczym z mieszkańcami Gorzowa Wielkopolskiego. Wprost sprzeciwiał się tam koncepcji obrony kraju na jego terytorium:
Każdy kto chce przygotować Polskę do obrony, tutaj na terytorium, na Podlasiu, Podkarpaciu lub w Wielkopolsce, lub nie daj Boże tu na Zachodzie, to znaczy, że chce zafundować naszemu krajowi Buczę, Irpień lub Mariupol - twierdził generał
Na tym samym spotkaniu Różański krytykował zakupy nowoczesnego uzbrojenia dla Wojska Polskiego.
To Leopardy są czołgami, które dla większości krajów NATO-wskich są czołgami podstawowymi. Decyzja z kupnem amerykańskich Abramsów, według mnie miała charakter, tylko zadowolenia pana prezesa.
Z kolei w wywiadzie dla Onetu, cytowanym przez wPolityce.pl, przekonywał, że duża armia to przeżytek. Twierdził, że realne konflikty przeniosą się wyłącznie do sieci. Bagatelizował przy tym rolę sił zbrojnych na rzecz cyberprzestrzeni:
Ciągłe mówienie o tej duże armii, że ona ma być remedium na zagrożenia, to chyba nie jest ten kierunek. Dzisiaj w świecie mówi się o broni hipersonicznej. Cyberprzestrzeń jest tą, która dominuje w tej chwili nie tylko w przekazie, ale również w oddziaływaniu na społeczeństwa, na wrażliwe systemy bankowe, energetyczne i to będą zagrożenia przyszłości. I w tej przestrzeni będą się dokonywały kwestie, które będą rozstrzygały w relacjach między państwami - mówił w Onecie.
Pakt Senacki ponad wszystko
Koalicja Tuska próbuje utrzymać stan posiadania w izbie wyższej za wszelką cenę. Nominacja dla wdowy po generale pokazuje pragmatyzm i polityczne kalkulacje obecnej władzy. Zamiast merytorycznej dyskusji o wyzwaniach stojących przed Polską, mieszkańcom Ziemi Lubuskiej proponuje się nazwisko mające zagwarantować poparcie dla sejmowej większości.
Dla partii tworzących koalicję rządzącą liczy się partyjna arytmetyka i zabetonowanie Senatu, w którym każdy głos jest na wagę złota. Wypowiedź generała o obronie terytorium Polski jako „fundowaniu krajowi Buczy” pokazuje, jak groźne dla bezpieczeństwa mogą być lekceważące tezy o roli armii. Teraz wyborcy zdecydują, czy dadzą się przekonać do kandydatury opartej przede wszystkim na nazwisku zmarłego senatora.
koal/Onet/WydarzeniaLubuskie/FB
