Ludzie Tuska zdradzają. Po to robi z Domańskiego wicepremieraLudzie Tuska zdradzają. Po to robi z Domańskiego wicepremiera
Donald Tusk podpisał wniosek o powołanie ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na stanowisko wicepremiera. Ludzie Tuska przyznają nieoficjalnie, że ten kuriozalny awans za fatalne wyniki resortu prowadzonego przez Domańskiego mieści się w ramach intryg skierowanych przeciwko prezydentowi.
Awans na złość opozycji
We wtorek podczas sejmowej debaty nad wnioskiem o odwołanie szefa resortu finansów Donald Tusk ogłosił zamiar powołania ministra na funkcję wicepremiera. Premier podpisał wniosek jeszcze tego samego dnia wieczorem, tuż przed wylotem do Indii. Dla ekipy Tuska to kolejna ucieczka. Zamiast rozliczenia za kryzys w kasie państwa, minister dostaje polityczny awans.
Podczas wystąpienia w Sejmie premier wprost uzasadniał swoją decyzję złością na opozycję, która wytknęła ministrowi błędy.
Opozycja, szczególnie PiS, marzy o tym, żeby w Polsce się coś zawaliło, bo im gorzej jest w Polsce, tym lepiej dla PiS-u. Więc jak jest wotum nieufności wobec ministra albo pani minister, to znaczy, że oni są bardzo dobrzy (...). W związku z tym, że tak bardzo doceniliście ministra Domańskiego, złożę wniosek do prezydenta o mianowanie ministra Domańskiego na wicepremiera polskiego rządu
- mówił w Sejmie Donald Tusk podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności.
W czasie sejmowych obrad posłowie Prawa i Sprawiedliwości, w tym Przemysław Czarnek, punktowali Domańskiego. Zarzucili mu katastrofalne zarządzanie finansami publicznymi, gwałtowny wzrost zadłużenia, brak odpowiedzialności oraz niekompetencję. Ostatecznie jednak Sejm odrzucił wniosek opozycji większością 234 głosów przeciwko 204.
Szantaż wobec prezydenta
Decyzja Donalda Tuska to przede wszystkim próba wciągnięcia głowy państwa w polityczną awanturę. Ludzie z otoczenia premier przyznają, że ten wyczuł podwójną okazję, aby utrzeć nosa politykom PiS i potencjalnie otworzyć nowy front walki z prezydentem. Już w środę rano, przed wylotem z kraju, szef rządu przeszedł do otwartego nacisku na prezydenta Karola Nawrockiego.
Nie pytajcie mnie, jak się zachowa prezydent Nawrocki. Chciałbym móc powiedzieć z czystym sumieniem i bez chwili wahania, iż nie sądzę, by prezydent jawnie chciał łamać konstytucję
- oświadczył Tusk na środowym briefingu.
Przedstawiciele obozu władzy koalicji 13 grudnia nie ukrywają politycznych kalkulacji. Politycy koalicji twierdzą, że prezydent nie może zablokować tej nominacji. Ich argument sprowadza się do hasła, że „to nie jest rząd króla Nawrockiego”. Rządzący są przy tym przekonani, że niezależnie od decyzji Karola Nawrockiego i tak wygrają. Niektórzy wprost obstawiają konkretny scenariusz konfrontacji.
Sporu o sędziów TK ludzie już nie rozumieją. A jeśli tu Nawrocki odmówi powołania nowego wicepremiera, to go zgrillujemy, mówiąc, że to de facto zamach. Bo to będzie oznaczać, że jak wygramy wybory w październiku 2027 r., to Nawrocki może nie powołać naszych ministrów. A to już sytuacja bardziej czytelna niż ta w trybunale– ocenił rozmówca z rządu w rozmowie z wp.pl.
Ostra reakcja opozycji
Do sprawy odniosło się natychmiast otoczenie głowy państwa. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz na antenie Radia ZET ocenił, że nominacja Domańskiego na wicepremiera to swoista nagroda za obniżony rating, gigantyczną dziurę budżetową oraz drugie miejsce pod względem poziomu zadłużenia. Skomentował to zresztą dosadną rymowanką.
Nie matura, lecz chęć szczera zrobią z Domańskiego wicepremiera
- powiedział Leśkiewicz.
Rzecznik prezydenta podkreślił również w Radiu ZET, że decyzja w sprawie powołania należy wyłącznie do prezydenta Karola Nawrockiego. Nie przesądził, jakie stanowisko zajmie głowa państwa. Z kolei szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker we wpisie w serwisie X nazwał propozycję Tuska kpiną i drwiną z obywateli. Wskazał, że za rządów obecnej koalicji państwo gwałtownie się zadłuża, drożyzna uderza w obywateli, a Polska po raz pierwszy od 24 lat otrzymała gorszą ocenę wiarygodności finansowej.
W podobnym tonie wypowiedział się europoseł Waldemar Buda w programie „Graffiti” na antenie Polsat News. Wskazał, że Andrzej Domański wygenerował bilion złotych długu. W prywatnej firmie doprowadziłby do bankructwa, zamiast otrzymać awans. Polityk zwrócił uwagę, że powstrzymanie się prezydenta z decyzją o nominacji nie uniemożliwia działalności rządu, a jedynie ogranicza butę i arogancję rządzących.
Lekarstwo na katastrofalny budżet: awans ministra
O powołaniu ministra na wicepremiera mówiło się zresztą od dawna. Miał objąć tę tekę już przy okazji ubiegłorocznej rekonstrukcji rządu w 2025 roku, lecz ostatecznie wicepremierem został Radosław Sikorski, a Domański przejął połączony resort finansów i gospodarki.
Donald Tusk postanowił wrócić do tego pomysłu w momencie narastających problemów budżetowych i sejmowej debaty nad wnioskiem o odwołanie ministra.
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
