Lewica triumfuje po konflikcie w PiS. Dziemianowicz-Bąk nadaje Lewica triumfuje po konflikcie w PiS. Dziemianowicz-Bąk nadaje

"Kiedy prawica się kłóci, Lewica dowozi! Mieszkania na tani wynajem, walka ze śmieciówkami, Lex Litewka i zrywanie łańcuchów. I dużo, dużo więcej! Wczoraj Bieszczady, dzisiaj Beskidy. I jedziemy dalej!" - przekonywała w mediach społecznościowych Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej z Lewicy.
Lewica postanowiła wykorzystać zamieszanie na prawicy, by przedstawić się jako sprawcza siła polityczna. Problem w tym, że ugrupowanie będące jedynie przystawką w koalicji Donalda Tuska ma ograniczony wpływ na najważniejsze decyzje rządu, a jego głos w praktyce często ginie w cieniu większych partnerów.
Mimo to politycy Lewicy usilnie próbują forsować w sieci narrację, że to oni rozdają karty, gdy PiS mierzy się z konfliktem wewnętrznym. Co chwila pod postami polityków Prawa i Sprawiedliwości pojawiają się wpisy Lewicy z szyderczą wiadomością: "nie kłóćcie się".
Atak Dziemianowicz-Bąk
Teraz do walki postanowiła włączyć się Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.
Kiedy prawica się kłóci, Lewica dowozi! Mieszkania na tani wynajem, walka ze śmieciówkami, Lex Litewka i zrywanie łańcuchów. I dużo, dużo więcej! Wczoraj Bieszczady, dzisiaj Beskidy. I jedziemy dalej!
- przekonywała.
Rozłam
Przypominamy, że w czwartek o północy minął termin wyznaczony przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości dla parlamentarzystów należących do zewnętrznych stowarzyszeń. Politycy mieli złożyć deklarację o wystąpieniu z takich organizacji, w przeciwnym razie groziło im usunięcie z partii. Chodziło przede wszystkim o członków stowarzyszenia „Rozwój Plus”, powołanego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego. W piątek Jarosław Kaczyński poinformował, że „trzydziestu kilku” posłów zdecydowało się zrezygnować z członkostwa. Formalną decyzję w tej sprawie ma we wtorek podjąć Komitet Polityczny PiS.
Sprawę rozłamu komentował na antenie Telewizji wPolsce24 prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Nie miałem żadnych wątpliwości do czego tutaj się dąży. O to, że chodzi o rozbicie partii można było sądzić już wtedy, gdy powstało stowarzyszenia. Natomiast, kiedy doszło do tych rozmów, to trudno, żebym nie przyjął do wiadomość czegoś, co zostało mi wprost powiedziane
- powiedział.
as/źr. wPolityce.pl za X
