Lenz z dokumentacją medyczną. Dyrektor szpitala: To nie naszaKto tu kłamie? Lenz pokazał dokumentację medyczną z zabiegu syna. Dyrektor szpitala: Nie jest nasza. Nie wypisujemy w niedzielę

Senator KO Tomasz Lenz we wspólnym oświadczeniu z żoną stara się tłumaczyć ze sprawy zabiegu jego syna w szpitalu publicznym w Aleksandrowie Kujawskim, który miał się odbyć poza kolejnością i bez spełnienia odpowiednich procedur. Prezentował dokumentację medyczną tego zabiegu. "To nie nasza dokumentacja" - odpowiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Mariusz Trojanowski, dyrektor szpitala w Aleksandrowie Kujawskim.
Senator KO Tomasz Lenz we wspólnym oświadczeniu z żoną stara się tłumaczyć ze sprawy zabiegu jego syna w szpitalu publicznym w Aleksandrowie Kujawskim, który miał się odbyć poza kolejnością i bez spełnienia odpowiednich procedur. Prezentował dokumentację medyczną tego zabiegu. „To nie nasza dokumentacja” - odpowiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Mariusz Trojanowski, dyrektor szpitala w Aleksandrowie Kujawskim.
Posiadamy dokumentację wraz z opisem stanu psychicznego i fizycznego dziecka: jakie podano leki, jak przebiegał zabieg oraz co najważniejsze, w dniu 15 marca na moją prośbę szpital sporządził mi kopię, podpisałem się tutaj i wydano mi do ręki te dokumenty w dniu 15 marca
— powiedział Tomasz Lenz w nagraniu zamieszczonym na platformie X, w którym wystąpił wspólnie z żoną.
Dokumentację zabiegu 13 letniego dziecka posiadają rodzice i z tego, co już wiadomo, kontrolerzy z Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Izba Lekarska w Toruniu. Natomiast dyrektor szpitala rozpowszechnia w mediach informacje jakoby jej nie posiadał
— zaznaczył senator KO.
W związku z tym kierujemy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim
— zapowiedział.
Riposta dyrektora szpitala
Tymczasem dyrektor szpitala Mariusz Trojanowski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” poinformował, że szpital nie wypisuje pacjentów w niedzielę, a poza tym senator KO nie zwrócił się do niego o kserokopię dokumentacji. Dodał też, iż nie obawia się doniesienia Lenza do prokuratury.
Każdy ma prawo iść do prokuratury, jeśli zostały naruszone jego dobra. I jeżeli ma przekonanie, że popełniłem przestępstwo, to powinien to zrobić. Natomiast nie wolno zawiadamiać organów ścigania w sytuacji, kiedy się wie, że przestępstwa nie popełniono. Żona senatora jest radcą prawnym, więc powinni to wiedzieć
— podkreślił Trojanowski.
tkwl/X/wyborcza.pl
