Lenin Niesiołowski z barykady „Gazety Wyborczej”
Lenin Niesiołowski z barykady „Gazety Wyborczej” demaskuje największego wroga ludzkości, czyli populizm

Kiedy Stefan Niesiołowski wpada w „cug”, to jednocześnie z nienawiścią do wrogów ulewa mu się wielka miłość do Donalda Tuska.
Kiedy Stefan Niesiołowski wpada w „cug”, to jednocześnie z nienawiścią do wrogów ulewa mu się wielka miłość do Donalda Tuska.
Nie ma gorszej zarazy i zła wcielonego niż populizm, który kroczy chyba tylko obok nazizmu, bo faszyzm przerasta. Nic dziwnego, że straszny populizm wychłostali w „Gazecie Wyborczej” profesorowie Wojciech Sadurski i Stefan Niesiołowski. Sadurskim zajmować się nie warto, bo jego tekst to tylko promocja i reklama nowej, nudziarskiej książki (innych nie tworzy). Stefan Niesiołowski wypłynął zaś prawie z niebytu, żeby przypomnieć nie tylko o swoim istnieniu, ale też o swoim pokręconym żywocie intelektualnym, który z grubsza polega na odbijaniu się od ściany do ściany, a czasem wybijaniu dziur w tych ścianach – gdy poniesie go temperament.
