Kryzys wokół szkół. Samorządowiec ostro oceniaKryzys wokół szkół. Samorządowiec ostro ocenia: Rząd tego nie zrobił

mid-26a08328.webp
Fot. PAP/Albert Zawada
FacebookTwitter

Prezydent Siemianowic Śląskich Rafał Piech powiedział, że samorządy musiały podejmować decyzje dotyczące bezpieczeństwa uczniów po pojawieniu się w internecie fałszywych informacji o planowanych atakach na szkoły. Jak ocenił w rozmowie z WP, na Śląsku zabrakło kontaktu ze strony służb i instytucji państwowych, a uspokajający komunikat policji pojawił się dopiero w piątek rano.

Piech poinformował, że zdecydował o pozostawieniu szkół w Siemianowicach Śląskich otwartych. Dodał, że w piątek przez cały dzień w każdej placówce obecni byli funkcjonariusze miejscowej straży miejskiej, aby zwiększyć bezpieczeństwo uczniów i nauczycieli.

Jak przekazał, na podjęcie decyzji miał niecałe dwie godziny. Pierwsze plotki o możliwych piątkowych atakach pojawiły się około godz. 19. Rodzice obawiali się o bezpieczeństwo dzieci i nie wiedzieli, czy wysłać je następnego dnia do szkół. Według Piecha samorządowcy musieli przekazać im informacje jeszcze w czwartek wieczorem, najpóźniej około godz. 22.

Prezydent Siemianowic Śląskich powiedział, że na Śląsku nie było kontaktu z wojewodami, komendantami policji, wojewódzkim centrum zarządzania kryzysowego ani kuratorium oświaty. Zaznaczył, że nie wie, czy podobna sytuacja wystąpiła w innych województwach.

Piech ocenił, że milczenie instytucji najbardziej potęgowało niepokój rodziców i uczniów. Skrytykował również czas reakcji policji, która — według jego relacji — zorganizowała konferencję prasową i zaczęła uspokajać opinię publiczną dopiero w piątek po godz. 8. Jak stwierdził, komunikat pojawił się zbyt późno, ponieważ wiele dzieci rozpoczyna lekcje o godz. 8, a rodzice musieli podjąć decyzję o ich wysłaniu do szkół już poprzedniego wieczoru.

Samorządowiec ocenił, że większość samorządów podjęła decyzje i opublikowała komunikaty dla mieszkańców mimo braku danych pozwalających ocenić, czy zagrożenie było realne. Skrytykował przy tym rząd za brak podobnego komunikatu. Zapytał, gdzie w czwartek wieczorem byli premier, minister spraw wewnętrznych i minister edukacji.

Samorządowcy w większości stanęli na wysokości zadania i bez jakichkolwiek danych odnośnie do tego, czy zagrożenie jest realne, czy nadmuchane, podjęli jakieś decyzje jeszcze w czwartek wieczorem. Większość wystosowała do rodziców ze swoich miast i gmin komunikaty. Ale rząd tego nie zrobił. Gdzie był premier czy minister spraw wewnętrznych? Gdzie była minister edukacji? Tego nie wiemy, ale w czwartek wieczorem raczej nie było ich na swoich stanowiskach

- powiedział samorządowiec ze Śląska.

Fałszywe informacje o planowanych atakach na szkoły wywołały niepokój wśród części rodziców. Jak wynika z opisu sprawy, decyzje o organizacji zajęć w piątek podejmowali wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast i starostowie odpowiedzialni za prowadzenie placówek oświatowych. Zdaniem ekspertów samorządowcy poradzili sobie z sytuacją dobrze, a ich komunikaty pomagały uspokoić rodziców i uczniów.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.