Kompromitacja Konfederacji w Krakowie. Internet jest bezlitosny Kompromitacja Konfederacji w Krakowie. Internet jest bezlitosny
Odmowa rejestracji kandydatur Bartosza Bocheńczaka i Mariana Banasia wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych. Politycy i publicyści zwracali uwagę przede wszystkim na problemy kandydata Konfederacji z zebraniem wymaganej liczby podpisów, nie szczędząc przy tym krytyki jego ugrupowaniu.
Miejska Komisja Wyborcza w Krakowie odmówiła rejestracji kandydatury Bartosza Bocheńczaka, reprezentującego Konfederację, oraz byłego prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia w wyborach na prezydenta Krakowa.
Jak podał portal lovekrakow.pl, powodem decyzji w obu przypadkach była niewystarczająca liczba zebranych podpisów.
Sprawę w mediach społecznościowych skomentował sam Marian Banaś.
Miejska Komisja Wyborcza odmówiła rejestracji mojej kandydatury na Prezydenta Krakowa, odrzucając aż 3096 spośród 5648 złożonych podpisów poparcia. Tak ogromna liczba zakwestionowanych podpisów budzi nasze poważne wątpliwości. Za każdym z nich stoi konkretny mieszkaniec Krakowa, który świadomie udzielił mi swojego poparcia. Nie możemy pozwolić, aby głos tysięcy krakowian został pominięty bez pełnego i przejrzystego wyjaśnienia
- stwierdził.
Skorzystamy ze wszystkich przysługujących nam środków prawnych i odwołamy się od tej decyzji. Będziemy również domagać się ponownej, szczegółowej weryfikacji podpisów w obecności upoważnionych przedstawicieli naszego komitetu. Szanujemy instytucje państwa, ale mamy prawo oczekiwać od nich całkowitej transparentności. Krakowianie zasługują na pewność, że każdy podpis został oceniony rzetelnie, a każdy głos potraktowany z należnym szacunkiem. Nie składamy broni. Będziemy walczyć o prawo mieszkańców Krakowa do wolnego i demokratycznego wyboru
- dodał.
Mocne reakcje
Dotychczas sam Bocheńczak nie zabrał głos. Nie widać także komentarzy najważniejszych polityków Konfederacji. I trudno się dziwić, sprawa ta jest bowiem dla nich kompromitująca, ponieważ tak dużej partii nie udało się zebrać.... 3 tysięcy podpisów.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że politycy Konfederacji wręcz domagali się, aby Prawo i Sprawiedliwość nie wystawiało swojego kandydata Michała Drewnickiego, tylko poparł ich, ponieważ ten PiS-u ich zdaniem jest bez szans. Rzeczywistość brutalnie zrewidowała ich pogląd.
HIT! Konfederacja nie zdołała zebrać 3 tysięcy podpisów poparcia dla swojego kandydata w wyborach na prezydenta Krakowa. I ci ludzie deklarują chęć przejęcia władzy w Polsce. Sprawczość level 0
- napisała Olga Semeniuk-Patkowska, posłanka Rozwoju Plus.
Bartosz Bocheńczak, który jest kandydatem Konfederacji na prezydenta Krakowa, nie zebrał podpisów. Ten facet śmiał się ze mnie, jak wystartowałam w wyborach na Prezydenta Krakowa i hejtował, a sam ze wsparciem dużej partii i ogromnym zasobem pieniędzy - nie zebrał podpisów hahaha. Boże, co za wstyd
- zaznaczyła dziennikarka, celebrytka Marianna Schreiber.
XD
- ocenił krótko, lecz wymownie Janusz Korwin-Mikke, były lider Konfederacji.
Dziennikarz Zero.pl Paweł Figurski postanowił natomiast zadrwić z niepowodzenia Mariana Banasia.
U Mariana Banasia większość podpisów niepoprawnych. Że też ich wcześniej nie... skontrolował
- zażartował, przypominając, że był on szefem Najwyższej Izby Kontroli.
as/źr. wPolityce.pl za X i lovekrakow.pl
