Kolejne roszady w SOP. „Jackowicz zbyt wielkim obciążeniem”TYLKO U NAS. Kolejne roszady w SOP. „Jackowicz zbyt wielkim obciążeniem”

FacebookTwitter

Szokujące ustalenia z reportażu Samuela Pereiry „Zbrodnia i zaniechanie” wracają wraz z kolejnymi roszadami w kierownictwie SOP. Dziennikarz Telewizji wPolsce24 przypomina, że wciąż bez odpowiedzi pozostają pytania o to, dlaczego funkcjonariusz z poważnymi problemami zdrowotnymi został dopuszczony do ochrony najważniejszych osób w państwie.

Na antenie Telewizji wPolsce24 wyemitowany został szokujący reportaż Samuela Pereiry „Zbrodnia i zaniechanie”, w którym ujawniono nowe informacje na temat morderstwa dokonanego przez funkcjonariusza SOP w Ustce. Teraz temat ten wraca w związku z zawirowaniami kadrowymi w SOP. Wczoraj pełnienie obowiązków Komendanta Służby Ochrony Państwa powierzono dotychczasowemu zastępcy Komendanta SOP płk. Maciejowi Lewińskiemu. Wcześniej p.o. Komendanta SOP był płk Tomasz Jackowicz.

Jest komendant, który formalnie cały czas jest tym komendantem Służby Ochrony Państwa, czyli Radosław Jaworski. Tyle że on nie jest uległy wobec tej władzy. A tej władzy też zależało na tym, żeby mieć dostęp bezpośredni do tej ochrony. Dlaczego? To tylko możemy się domyślać, skąd takie potrzeby

- wskazał Samuel Pereira.

Najpierw była sprawa kradzieży auta małżonki Donalda Tuska, która była uznawana w SOP jako pretekst. Okazało się, że osoba, która w ogóle nie była za to odpowiedzialna, czyli właśnie komendant został za to, w cudzysłowie ukarany i podmieniony na człowieka lojalnego. Najlepszym na to dowodem jest to, że przez 9 lat był osobistym ochroniarzem Donalda Tuska, czyli właśnie Tomasza Jackowicza i to on jest tym no negatywnym niestety bohaterem reportażu

- zauważył dziennikarz Telewizji wPolsce24.

„SOP wiedziała o pewnych problemach”

Jak wskazał Pereira, „wszystkie informacje, które zostały wtedy przedstawione, zostały potwierdzone, nie zostały w żaden sposób zaprzeczone”.

Czyli kwestia tego, że SOP i jego nowe szefostwo wiedziało o pewnych problemach być może psychicznych, w każdym razie zdrowotnych tego funkcjonariusza, który ostatecznie dokonał morderstwa na swoich najbliższych oraz to, że on mimo tej informacji był dopuszczony do bezpośredniego otoczenia prezydenta i te wszystkie pytania już zadawaliśmy publicznie, wysyłaliśmy do odpowiednich instytucji. Odpowiedzi były co najmniej lakoniczne, co najmniej nie odpowiadające de facto na te kwestie. A prokuratura, co ciekawe, kiedy też zwróciłem się z pytaniem, jak ona rozpatruje tą kwestię, czy w ogóle prowadzi postępowanie, to się tajemnicą śledztwa

- wyjaśnił dziennikarz.

Tomasz Jackowicz okazał się zbyt wielkim obciążeniem. Wszystkie fakty, które zostały ujawnione de facto jego kompromitowały

- podkreślił Pereira.

Problem jest taki, że te fakty są bardzo konkretne i do nich wciąż nie było odniesienia. Wciąż nie ma odpowiedzialności, bo jeśli ktoś wiedział o tak poważnym zagrożeniu ze strony funkcjonariusza, mówimy przecież o ludziach, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie i nic z tym nie zrobił, to pojawia się pytanie, dlaczego na przykład dotąd nie został przesłuchany? Dlaczego nie zostały przekazane te informacje, te notatki, które my w reportażu ujawniliśmy, one nie były znane prokuratorowi?

- dopytywał dziennikarz Telewizji wPolsce24, w nawiązaniu do swojego reportażu.

 

tt/źr. wPolityce.pl za wPolsce24

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.