Klęska „przyszłej premier”. To już koniec operacji Tuska?Klęska „przyszłej premier”. To już koniec operacji Tuska?
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka kreowana była na następczynię Donalda Tuska na stanowisku premiera. Z obozu władzy dochodziły głosy, że tego typu taktyczny ruch szykowany jest na przyszłoroczną kampanię wyborczą. Liczby mówią jednak: stop, to nie wyjdzie.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka to była dziennikarka a następnie pracownica Komisji Europejskiej. Związana jest politycznie z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ale ma też dobre układy z politykami Koalicji Obywatelskiej. Tutaj najczęściej wymieniany jest przyjaciel i przyboczny Donalda Tuska Paweł Graś.
Gwałtowne przyspieszenie kariery
Kilka miesięcy temu kariera Sobkowiak-Czarneckiej gwałtownie przyspieszyła. Eks-dziennikarka została pełnomocnikiem rządu do spraw europejskiej pożyczki SAFE. Potem została wiceministrem obrony narodowej. Miesiącami trwał festiwal pani polityk w mediach. Prorządowe telewizje i tygodniki zaczęły kreować ją na „następczynię Tuska” i „przyszłą premier”.
Z obozu władzy docierały pogłoski, że Donald Tusk w uzgodnieniu z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem chce dokonać śmiałego manewru przed wyborami zaplanowanymi na 2027 rok. On sam miałby odsunąć się w cień a na pierwszym planie znaleźć miałaby się właśnie Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Kalkulacja była dość prosta: niepopularny, nielubiany przez większość Polaków polityk miał zostać zastąpiony świeżą, sympatyczną twarzą. Stąd nagłe awanse Sobkowiak-Czarneckiej i nachalne promowanie pani wiceminister przez prorządowe media.
Wpadki i sieć powiązań
Wiele wskazuje jednak na to, że plan się nie powiedzie. Pełnomocniczka ds. SAFE zaliczyła sporo poważnych wpadek. Opinia publiczna, między innymi dzięki naszym publikacjom, dowiedziała się także o sieci powiązań, jakie stworzyła Sobkowiak-Czarnecka – jej koleżanki zaczęły robić kariery w rządzie i państwowych spółkach.
Koszmarny sondaż
Sobkowiak-Czarnecka nie wdrapała się na polityczny top. Świadczą o tym chociażby ostatnie badania rządowego CBOS dotyczące popularności polityków. Wiceminister obrony narodowej wypadła w nich po prostu tragicznie. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka cieszy się zaufaniem 15 procent respondentów. Nie ufa jej 12 proc. a 5 proc. nie ma na jej temat zdania. Najważniejsza jest jednak ostatnia liczba: mimo powierzania jej kolejnych stanowisk i medialnego blitzkriegu aż 60 procent Polaków nie ma pojęcia, że taka osoba w ogóle istniej.
Czy to koniec projektu „przyszłej premier Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej”? Wszystko na to wskazuje.
źr. wPolityce.pl
