Kamuflaż terminologiczny. Napastnik nazywany precyzyjnieKamuflaż terminologiczny. "Napastnik ma być nazywany precyzyjnie, by można precyzyjnie określić, kto jest ofiarą"

Ostatnio bezkarni bandyci znowu sobie o nas przypomnieli, ponieważ słabo im się wiedzie, a Polsce zupełnie nieźle. To jest doprawdy nieznośna sytuacja dla imperialnych władców.
Należy zadbać o terminologię. Na przykład to, co się dzieje na naszej wschodniej granicy, jest inwazją, napaścią, agresją. Kto i jak tej inwazji dokonuje: czy hybrydowo, czy rutynowo, to jego decyzja.
Napastnik ma być nazywany precyzyjnie, by można precyzyjnie określić, kto jest ofiarą. Jeżeli nawet po straszliwej napaści Niemiec i Rosji na Polskę w 1939 r. udało się ukryć nazwy agresorów, to mamy w podręcznikach sytuację, że w 1939 r. od wschodu napadli na nas „wyzwoliciele”, od zachodu nieznane plemię „nazistów”. Obozy śmierci były polskie! Katyń i „Łączki” były polskie. Niemców i Rosjan przy tym nie było (!). W związku z tym nie ma kto płacić reparacji i odszkodowań.
Ostatnio bezkarni bandyci znowu sobie o nas przypomnieli, ponieważ słabo im się wiedzie, a Polsce zupełnie nieźle. To jest doprawdy nieznośna sytuacja dla imperialnych władców. Pamiętamy, że kiedy w 2014 r. Putin rabował Ukrainie Donbas i Krym, na początek wysłał im konwój z pomocą humanitarną. Przemalowane na biało wojskowe ciężarówki… Taki żartowniś.
Właśnie hasło humanitaryzmu odgrywa szczególną rolę w obecnej agresji na Polskę. Polski rząd według „Liswika” i Omletu jest niehumanitarny, ponieważ broni naszej granicy. A Wojsko Polskie jakie jest niehumanitarne! Słucha swojego narodu, a nie wielce wrażliwej „Gagagazety” i szalejących celebrytów. Dla tuskoidów humanitarni są agresorzy, którzy lubią Polską zarządzać, bo się przyzwyczaili. II Rzeczpospolitą tolerowali przez 20 lat, aż musieli ją napaść, wymordować i okraść, żeby się humanitarnie zrelaksować.
Mają w Polsce swoje partie polityczne, tuby propagandowe, sprawdzonych agentów, lecz to za mało, za mało! Z obrzydzeniem patrzą na jakieś niepodległościowe marsze, zamiast fetować parady równości. Jak to powiedział Trzaskowski? Po co w Warszawie Marsz Niepodległości? Przecież mamy niepodległość w Berlinie. A jego szef Tusk, likwidując stocznie przed laty, wyjaśniał, że stocznie w Hamburgu nam wystarczą. Tak im się wszystko pokićkało w (bardzo) szarych komórkach. Typowi mieszańcy, znaczy hybrydy. Prowadziłem przez siedem lat Studencki Teatr Hybrydy. Na hybrydach się znam!
Artykuł z 47/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
