Kaczyński: Około trzydziestu posłów zrezygnowałoPILNE! Kaczyński: Około trzydziestu posłów zrezygnowało
Prezes Jarosław Kaczyński ogłosił, że grupa kilkudziesięciu posłów Prawa i Sprawiedliwości zrezygnowała z członkostwa w partii.
Prezes Jarosław Kaczyński ogłosił, że grupa kilkudziesięciu posłów Prawa i Sprawiedliwości zrezygnowała z członkostwa w partii.
O sprawie prezes Prawa i Sprawiedliwości poinformował podczas konferencji prasowej w siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej.
Około trzydziestu-kilku (…) posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa. W związku z tym, we wtorek, w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości
-- powiedział.
Prezes PiS mówił o skutkach decyzji posłów.
Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i wiedzieli, jakie są skutki takiego niepodpisania. Podjęli taką decyzję, jaką podjęli. Nie chcemy się rozstawać w niechęci czy silniejszych uczuciach negatywnych. Tak po prostu się ułożyło
- stwierdził.
Stowarzyszenie jako próba podzielenia partii
Jak wyjaśnił, "sprawa jest związana z jednej strony ze stowarzyszeniem, ale przede wszystkim z propozycją, która padła już wiele tygodni temu, żeby podzielić naszą partię.
Nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż jako na element planu podzielenie naszej partii
- dodał Jarosław Kaczyński.
I ta propozycja padła ze strony osoby wiarygodnej, bardzo istotnej w naszej partii i była powtarzana co najmniej w trzech długich rozmowach
- wskazał.
Oczywiście, na to zgody w żadnym wypadku być nie mogło i podpisanie tej bardzo prostej deklaracji miało być po prostu niczym innym jak zdeklarowaniem, że w tego rodzaju przedsięwzięciu się nie będzie uczestniczyło
- zaznaczył lider PiS.
Ponieważ pewna część naszych koleżanek i kolegów tego nie zrobiła i nie chciała zrobić, to w takim razie wnioski muszą być wyciągnięte
- ocenił.
Ustępstwa ze strony PiS
Fakty są oczywiste. To, co robiło stowarzyszenie, mogło być robione także w ramach partii. Zresztą taka propozycja padła w ramach albo Zespołu Pracy Państwowej, albo jakiegoś forum wewnątrzpartyjnego. Nie zostało to, niestety, przyjęte, chociaż myśmy poszli tutaj na daleko idące ustępstwa, między innymi zrezygnowaliśmy z żądania rozwiązania tego stowarzyszenia
- tłumaczył Kaczyński.
Chodziło tylko o to, żeby do wyborów jego działalność została zamrożona. To też nie zostało przyjęte
- wskazał prezes PiS.
Jarosław Kaczyński jeszcze raz zwrócił uwagę, że każdy zdawał sobie sprawę, czym było podpisanie deklaracji, a czym – niezgoda na taką decyzję.
Różnego rodzaju dziwne, a niekiedy zabawne wytłumaczenia nic tutaj nie zmieniają. Jest, można powiedzieć, w jakimś sensie po wszystkim
- podsumował.
źr. wPolityce.pl
