Jachira dalej marzy o Senyszyn w roli prezesa IPN? "Nowa twarz"Jachira dalej marzy o Senyszyn jako prezesie IPN? "Miałam taki szalony pomysł. Myślę, że się przebije"; "Mógłby mieć taką nową twarz"

Klaudia Jachira z partii Zieloni chciałaby sprywatyzować „fabrykę cukierków, keczup państwowy i parę innych instytucji”, natomiast IPN - w ogóle zlikwidować.
Klaudia Jachira z partii Zieloni chciałaby sprywatyzować „fabrykę cukierków, keczup państwowy i parę innych instytucji”, natomiast IPN - w ogóle zlikwidować. No, chyba że dokonałyby się w nim pewne zmiany. „Ma bardzo jednostronne zabarwienie i uważam, że nie jest obiektywne w ocenie faktów historycznych. Miałam kiedyś taki szalony pomysł i to myślę, że się przebije, jakby na przykład Joanna Senyszyn została szefową IPN. Myślę, że wtedy taki IPN mógłby mieć taką nową twarz” - podkreśliła w podcaście „Poranny Ring”.
Nie od dziś wiadomo, że poseł Klaudia jest wielką fanką Leszka Balcerowicza, przez wielu Polaków pamiętających lata 90. nazywanego „ojcem polskiej biedy”. Uwielbienie pani poseł dla ekonomisty i metod, które stosował nie słabnie po dziś dzień. W podcaście „Poranny Ring” wyznała na przykład, że w Polsce działa wiele instytucji, które powinno się sprywatyzować.
Jachira chce likwidacji IPN lub… „nowej twarzy” instytucji
Pytana o prywatyzację teatrów, Jachira wskazała:
Z dzisiejszej perspektywy uważam, że mamy dużo instytucji, które wymagają sprywatyzowania, i nie są to teatry. Powinniśmy sprywatyzować fabrykę cukierków, keczup państwowy i parę innych instytucji.
Na pytanie Jana Wróbla (prowadzący przyznał, że zadał je żartobliwie), czy taką instytucją jest również IPN, poseł odparła:
To zlikwidować, a nie sprywatyzować.
Prowadzący zwrócił uwagę, że IPN mógłby się utrzymać, bo niewykluczone, że Polacy zawsze będą chcieli dowiedzieć się więcej o historii, np. czasach komunistycznych.
Być może, natomiast ma zabarwienie bardzo jednostronne i uważam, że nie jest obiektywne w ocenie faktów historycznych
— podkreśliła.
Miałam kiedyś taki szalony pomysł i to myślę, że się przebije, jakby na przykład Joanna Senyszyn została szefową IPN, to myślę, że taki IPN mógłby mieć taką nową twarz
— dodała Jachira.
Z całą pewnością IPN z Joanną Senyszyn w roli prezesa nie byłby ani trochę stronniczy! Osoba, która wielokrotnie nazywała Żołnierzy Niezłomnych „bandytami” i kpiła z faktu, że nie złożyli broni nawet po 1945 r., jest na pewno nienaruszalną gwarancją „obiektywizmu”.
YT: Super Ring
