Idą po pieniądze opozycji
Idą po pieniądze opozycji. Czy czeka nas kolejny polityczny proces i zamach na subwencję PiS?

Koalicja 13 grudnia nie ma Polakom nic do zaoferowania, dlatego wraca do tego, co potrafi najlepiej: igrzysk i politycznej zemsty. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach czeka nas kolejny etap bezpardonowego uderzenia w Prawo i Sprawiedliwość. Cel jest prosty – odciąć największą partię opozycyjną od finansowania i uniemożliwić jej normalne funkcjonowanie oraz prowadzenie przyszłych kampanii wyborczych.
Kiedy brakuje pomysłów na realne rządzenie, stabilizację gospodarki czy realizację szumnych obietnic wyborczych, najłatwiej jest podgrzać polityczny konflikt. To sprawdzona taktyka obecnego obozu władzy. Zamiast dyskusji o rozwoju, inwestycjach czy portfelach Polaków, Donald Tusk i jego ministrowie wolą serwować opinii publicznej kolejne spektakle pod hasłem „rozliczeń”.
Za tą fasadą kryje się jednak brutalna kalkulacja, która uderza w same fundamenty demokratycznego pluralizmu.
Naciski na PKW i polowanie na subwencję
Kluczowym elementem tej strategii ma być ponowne wzięcie na celownik finansów Prawa i Sprawiedliwości. Według naszych informacji, scenariusz polityczny na kolejne tygodnie jest taki, iż możemy spodziewać się nasilenia presji wokół Państwowej Komisji Wyborczej.
Chodzi o wykreowanie pretekstów do ponownego zakwestionowania legalnych funduszy i subwencji budżetowych, które zgodnie z prawem przysługują największej formacji opozycyjnej. Poprzez medialne nagonki i administracyjne naciski, rządzący dążą do stworzenia klimatu, w którym odebranie PiS środków na działalność zostanie przedstawione jako „przywracanie standardów”. W rzeczywistości standardy te są właśnie łamane.
Eliminacja konkurencji zamiast debaty
Ograniczenie lub całkowite pozbawienie Prawa i Sprawiedliwości funduszy to nic innego jak próba administracyjnego wyeliminowania z gry jedynej siły zdolnej odebrać władzę obecnej koalicji. Bez środków z subwencji żadna partia w Polsce nie jest w stanie prowadzić równorzędnej walki informacyjnej, utrzymywać struktur czy rzetelnie przygotować się do nadchodzących maratonów wyborczych.
To nie jest zwykły spór partyjny. To głęboki zamach na system demokratyczny w Polsce, w którym opozycja ma zostać sprowadzona do roli listka figowego – pozbawiona narzędzi, zagłuszona i finansowo zagłodzona. Rządzący doskonale wiedzą, że merytorycznie przegrywają z programem konserwatywnym. Skoro nie potrafią wygrać na argumenty i realne sukcesy gospodarcze, postanowili zmienić reguły gry w trakcie jej trwania i związać ręce swojemu głównemu rywalowi.
W najbliższym czasie czeka nas fala nowych, medialnych wrzutek i pseudo-afer. Warto patrzeć na nie przez pryzmat tego, co dzieje się za kulisami – a tam trwa bezwzględny atak na niezależność finansową opozycji.
żr. wPolityce.pl
