"Hit! Ekipa Tuska ogłosiła Wałęsę analfabetą". Cenckiewicz w szoku"Hit! Ekipa Tuska ogłosiła Wałęsę analfabetą". Cenckiewicz: To się nie dzieje!
„Większego kłamstwa przebranego w wymiar sprawiedliwości RP nigdy nie czytałem!” – napisał prof. Sławomir Cenckiewicz, komentując decyzję Prokuratury Okręgowej w Warszawie o umorzeniu postępowania przeciwko Lechowi Wałęsie. Historyk jest zdumiony, bo jego zdaniem prokuratura w ten sposób uznała, iż były prezydent nie był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie „Bolek”, a także podważyła ekspertyzę Instytutu Sehna. Co więcej prokuratura, jak przyznaje profesor, by dowieść swoich racji, nazwała Wałęsę analfabetą.
Postępowanie przeciwko Wałęsie rozpoczęło się w 2017 roku. Dotyczyło podejrzenia składania fałszywych zeznań w sprawie autentyczności dokumentów znalezionych w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku. Wśród materiałów znajdowały się rękopisy i podpisy przypisywane „Bolkowi”.
„Reżim Tuska uznał, że Wałęsa nie był Bolkiem”
Decyzja prokuratury wywołała zdecydowaną reakcję prof. Sławomira Cenckiewicza. W serii wpisów na X historyk ostro skrytykował sposób zakończenia sprawy.
Reżim Tuska uznał, że Wałęsa nie był Bolkiem, a Instytut Sehna niczego kategorycznie nie ustalił!
– napisał Cenckiewicz.
Jego zdaniem prokuratura powtórzyła również argumentację dotyczącą rzekomego sfałszowania dokumentów Wałęsy.
I powtórzyli brednie sądu lustracyjnego z 2000 r. o sfałszowaniu akt Wałęsy w latach 80. podczas gdy sprawę w toku śledztwa rozstrzygnięto i umorzono!
– stwierdził.
Cenckiewicz zaapelował także o reakcję pionu śledczego IPN.
Mam nadzieję, że pion śledczy IPN wyda w tej sprawie oświadczenie prostujące te kłamstwa.
Ponadto znany historyk podkreślił, co oznacza komunikat prokuratury.
Nie ma większego dowodu na polityczność i stronniczość prokuratury, niż właśnie ten komunikat! Nie ma!”
– stwierdził.
Spór o dokumenty z „teczek Kiszczaka”
Śledztwo dotyczyło materiałów znalezionych w domu wdowy po generale Czesławie Kiszczaku. W 2016 roku Wałęsa, przesłuchiwany jako świadek, zaprzeczył, poza jednym przypadkiem, że jest autorem dokumentów przypisywanych „Bolkowi”.
Kluczowe znaczenie miała opinia biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Specjaliści uznali, że większość podpisów i dokumentów z „teczek Kiszczaka” sporządziła ta sama osoba, co materiały porównawcze przekazane prokuraturze jako pochodzące od Wałęsy.
Prokurator prowadząca sprawę uznała jednak, że opinia nie była jednoznaczna.
Problem prokuratury z materiałem porównawczym
Biegli powołani przez prokuraturę nie mieli pewności, czy wszystkie próbki porównawcze rzeczywiście pochodziły od Wałęsy.
Ich wątpliwości dotyczyły również dat dokumentów. Większość materiałów z „teczek Kiszczaka” pochodziła z lat 70., podczas gdy próbki pisma Wałęsy, którymi dysponowali biegli, pochodziły głównie z lat 80., 90. oraz XXI wieku.
Znaczenie miał mieć również charakter porównywanych dokumentów. Biegli zestawiali wielostronicowe doniesienia i pokwitowania z krótkimi podpisami oraz jednozdaniowymi notatkami. Ocenili też, że sposób pisania długich tekstów może różnić się od charakteru podpisów czy krótkich zapisów.
„Ekipa Tuska ogłosiła Wałęsę analfabetą”
Szczególnie zaskakująco brzmi fragment komunikatu prokuratury dotyczący zeznań świadków.
Niektórzy świadkowie wskazywali wprost, że w tamtym okresie był on wtórnym analfabetą, nie posługiwał się pismem i słabo czytał, a dokumenty, które podpisywał jako przewodniczący Związku Zawodowego »Solidarność«, były pisane dla niego przez inne osoby
– napisano w komunikacie.
Cenckiewicz skomentował ten fragment krótko:
Hit! Ekipa Tuska ogłosiła Wałęsę analfabetą, by wybronić go przed Bolkiem! To się nie dzieje! To niemożliwe!
