Hit! Arłukowicz ośmieszył się ws. TK. Miażdżąca riposta dziennikarzaHit! Arłukowicz ośmieszył się ws. TK. Miażdżąca riposta dziennikarza
Koalicja 13 grudnia lubi swoje mało demokratyczne działania tłumaczyć tym, że poprzednicy też tak robili. Takiego „argumentu” politycy KO i innych partii tworzących obecny rząd używają chociażby do tłumaczenia niepublikowania przez gabinet Tuska orzeczeń TK. Jeden z dziennikarzy przypomniał europosłowi KO Bartoszowi Arłukowiczowi, jaka jest różnica i ilu orzeczeń nie opublikowała była premier Beata Szydło, ilu nie publikuje premier Donald Tusk.
Jaka jest różnica między 3 a 85? Bardzo duża. Zwłaszcza, jeśli mówimy o liczbie nieopublikowanych przez rząd orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Bartoszowi Arłukowiczowi w rozmowie z Kanałem Zero z KO z pomocą przyszedł stary, dobry whataboutism. Niestety, ta „pomoc” tylko bardziej zaszkodziła politykowi koalicji rządzącej.
"Whataboutism" Arłukowicza kontra fakty
Jacek Prusinowski zwrócił uwagę w rozmowie z europosłem KO, że rząd Donalda Tuska przez lata nie uzupełniał składu Trybunału Konstytucyjnego, jak również – obecny rząd od początku swojej pracy nie publikował orzeczeń TK.
A są to dziesiątki orzeczeń, także takie, które są korzystne bardzo dla Polaków, chociażby to dotyczące wyliczania emerytur
- podkreślił dziennikarz.
Pan redaktor byłby uprzejmy przypomnieć mi, kto pierwszy podjął decyzję o niepublikowaniu wyroków Trybunału Konstytucyjnego? Bo ja pamiętam
- odparł Arłukowicz.
Pamiętam. Beata Szydło - to były trzy orzeczenia. Wy macie na liczniku 85
- powiedział Prusinowski.
Dlaczego Piotrowicz - źle, a Berek - dobrze?
Dziennikarz wskazał, że rząd Tuska nie uzupełniał składu TK, nawet gdy kończyły się kadencje poszczególnych sędziów. W ocenie Jacka Prusinowskiego, było to wbrew idei tej instytucji, której skład, jak przewidziano w konstytucji, miał być regularnie odnawiany. I na to Bartosz Arłukowicz miał „sprytną” odpowiedź.
Uważam, że czasem lepiej zastanowić się dłużej, dłużej podejmować decyzję i wybrać porządnego Berka, niż na szybko wybierać prokuratora PRL-u, Piotrowicza
- stwierdził europoseł.
Na pewno ten wybór był dużo bardziej odpowiedzialny niż wybór, którego dokonywał PiS. Nie wrzucaliśmy tam polityków po pierwsze skompromitowanych. Ale to jest moja opinia. Po drugie kompromitujących Trybunał Konstytucyjny. Po trzecie w mojej ocenie niemających kompetencji do zasiadania tym Trybunale. W związku z tym nie mam żadnego dyskomfortu w ocenie Berka. Zaś mam potężny dyskomfort w ocenie Piotrowicza
- dodał.
Aha, czyli wcześniej mówiono, że Maciej Berek nie jest politykiem, tylko urzędnikiem i ideowcem. Teraz, że może i jest politykiem, ale przynajmniej nie „skompromitowanym”, dlatego można go wybrać do TK, nawet jeśli nie ma wymaganego stażu pracy.
Dodajmy, że słowa europosła Arłukowicza co najmniej od zeszłego tygodnia są nieaktualne. Berek jest skompromitowany zarówno jako polityk, jak i – jako prawnik. W dodatku sam dostarczył dowodów swojej kompromitacji.
jj/źr. wPolityce.pl, za Kanał Zero
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
