Gloryfikują UPA i odpalają cyniczny fejk. Bezczelne zagranie Kijowa!JAROSZ: Gloryfikują UPA i odpalają cyniczny fejk. Bezczelne zagranie Kijowa wobec Polski!

Mechanizm jest tak bezczelny i tak perfidny, że podręczniki propagandy z Moskwy mogłyby go zamieszczać jako modelowy przykład. Scenariusz ukraińskich elit politycznych i tamtejszych mediów przekroczył właśnie wszelkie granice przyzwoitości. O co chodzi?
Najpierw władze Lwowa przyjmują skandaliczną uchwałę, ustanawiając rok 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz krwawego kata Polaków – Romana Szuchewycza. Gdy w Warszawie wybuchają uzasadnione emocje, Kijów nie tylko nie zamierza przepraszać, ale natychmiast odpala przygotowaną wcześniej cyniczną „ustawkę”. Do zaprzyjaźnionych mediów wypływa kontrolowany „przeciek z rządowych źródeł”, jakoby oburzona Polska w odwecie wstrzymała pomoc wojskową. Odpowiedź Warszawy? Zamiast walić pięścią w stół i żądać wycofania się z kultu zbrodniarzy, polscy urzędnicy biegają po mediach, poirytowani tłumaczą się z fejka i gorączkowo zapewniają, że... czołgi i amunicja płyną bez przeszkód. Majstersztyk manipulacji!
Przyjrzyjmy się całej anatomii tej bezczelnej operacji socjotechnicznej. Kijów doskonale wie, że polskie społeczeństwo i obóz patriotyczny mają dość bezwarunkowej uległości wobec państwa, które w zamian za potężne wsparcie pluje nam w twarz, stawiając pomniki mordercom z UPA. Co więc robi strona ukraińska? Zamiast zrezygnować z gloryfikacji ludobójców, natychmiast zmienia wektor dyskusji!
Poprzez sterowany przeciek do „Ukraińskiej Prawdy” (która powołała się na swojego partnera "Europejską Prawdę") narzucono cyniczną narrację: „Patrzcie, Polacy przestają pomagać walczącej Ukrainie przez jakieś decyzje historyczne!”.
Półtora miliarda problemów, a polski rząd znów daje się wciągnąć w defensywę
W tym momencie cała uwaga polskiej opinii publicznej i polityków ma zostać odciągnięta od kluczowego faktu: gloryfikacji Szuchewycza i OUN-UPA we Lwowie. Zamiast twardego ultimatum i żądania unieważnienia hańbiącej uchwały, tematem numer jeden staje się to, czy transporty wojskowe na granicach nie stanęły!
A jak reagują polskie władze? Dokładnie tak, jak zaplanowali to reżyserzy z Kijowa. W Ministerstwie Obrony Narodowej wybuchła „wściekłość”, ale nie na ukraiński kult zbrodni, lecz na... „uniesioną falę dezinformacji”. Jak donosi portal Interia wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz osobiście angażuje się w prostowanie fejka, a urzędnicy z kierowanego przezeń ministerstwa przekonują w mediach z gorliwością gorzej przemyślaną niż przedszkolne tłumaczenia: „To bzdura, niczego nie wstrzymaliśmy, wyssane z palca, wszystko płynie zgodnie z planem!”.
Polscy politycy znowu dali się ograć jak dzieci. Zamiast stawiać twarde warunki i wybić Kijowowi z głowy gloryfikację morderców naszych przodków, sami weszli w rolę defensywną, tłumacząc się na kolanach, że przecież pomagają dalej.
Wstyd, naiwność i podręcznikowa metoda z Moskwy
Głupota czy wyjątkowo zła wola? Przedstawiciele obozu rządzącego w poufnych rozmowach próbują łagodzić sprawę, mówiąc o „prorosyjskich prowokacjach” czy „idiotach po drugiej stronie”. Słyszymy komiczne apelowanie o „spokój i zimną krew”. Przepraszam bardzo – jak długo polskie państwo ma udawać, że nie widzi, kto w tej relacji kogo bezczelnie rozgrywa i manipuluje?
To jest wprost kremlowska szkoła propagandy:
-
Stwórz skandaliczną prowokację (uchwała UPA we Lwowie).
-
Wykreuj fałszywe zagrożenie (fejk o wstrzymaniu dostaw broni).
-
Zmuś drugą stronę, aby skupiła całą swoją energię na zaprzeczaniu fejkowi, zapominając o pierwotnej prowokacji.
Efekt? UPA nadal jest gloryfikowana we Lwowie, Rok Szuchewycza wisi w kalendarzu na 2027 rok, a Polska ze spuszczoną głową melduje, że transporty militarne idą pełną parą.
Więcej twardej postawy i suwerennej polityki, a mniej potulnego biegania za wymysłami ukraińskich mediów! Dopóki Kijów nie zrozumie, że szacunek dla polskiej pamięci narodowej jest fundamentem jakichkolwiek relacji, dopóty będziemy darmowym zapleczem dla ludzi, którzy bez mrugnięcia oka plują nam w twarz, a potem udają, że pada deszcz. Czas z tym skończyć!
Olgierd Jarosz
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
