"Gazeto Wyborcza", hejt jest zawsze zły
"Gazeto Wyborcza," hejt jest zawsze zły. Także wtedy, gdy praktykują go wasi dziennikarze

Redakcja Gazety Wyborczej zareagowała na dyskusję, która toczy się od publikacji głośnego tekstu ich dziennikarka Natalii Waloch, w którym autorka w prymitywny sposób zaatakowała pierwszą damę Martę Nawrocką.
Redakcja „Gazety Wyborczej” zareagowała na dyskusję, która toczy się od publikacji głośnego tekstu ich dziennikarka Natalii Waloch, w którym autorka w prymitywny sposób zaatakowała pierwszą damę Martę Nawrocką.
Roman Imielski, pierwszy wicenaczelny „Gazety Wyborczej”, opublikował tekst w którym reaguje na „skandaliczny atak”.
Przypomnijmy. Po wywiadzie Nawrockiej dla TVN, Waloch napisała tekst, w którym skrytykowała pierwszą damę. Nie za jej poglądy ani opinie. Krytykowała ją samą, jej pochodzenie społeczne, przeszłość, która według kryteriów liberalnego salonu jest niedopuszczalna i warta każdej pogardy.
Dla Waloch, żona prezydenta jest tylko „dziewczyną z blokowiska” (co pani dziennikarz uważa za coś okropnego), dla której „pałac prezydencki jest za wysokim progiem” i byłoby najlepiej, gdyby Marta Nawrocka po prostu milczała.
Jeśli Państwo uważają, że przesadziłem z tym streszczeniem i że jest ono zbyt banalne – proszę przeczytać komentarz red. Waloch. Można tam znaleźć wszystkie główne tezy związane z klasizmem i arogancją, z którą salon III RP patrzy na swoich przeciwników politycznych i zwykłych Polaków.
Tekst Natalii Waloch jest fatalny pod każdym wyglądem: dziennikarskim, intelektualnym i moralnym. Pisanie o kimkolwiek w taki sposób jest po prostu niedopuszczalne. A jest jeszcze gorzej, gdy w ten sposób pisze się o żonie prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Dopuszczam możliwość, że pani dziennikarz nie do końca zdawała sobie z tego sprawę, ale redaktor, który udostępnił ten „hit piece”, musiał o tym wiedzieć.
A teraz, zamiast przyjąć fakt, że wokół tekstu rozgorzała słuszna dyskusja na temat jego niskiego poziomu, ekipa Adama Michnika odwraca kota ogonem.
To nie jest tak, że Waloch zaatakowała Nawrocką w sposób niedopuszczalny, broń Boże. W rzeczywistości ich dziennikarka, która jedynie „wyrażała swoją opinię”, została zaatakowana.
To „skandal”, twierdzi w swoim tekście redaktor Roman Imielski, a następnie, aby udowodnić swoją tezę, cytuje wulgarne i głupie wpisy anonimowych internetowych trolli, w których jego dziennikarka jest w obrzydliwy sposób obrażana. Wskazując anonimowych trolli, próbuje się zignorować wszystkie te dobrze uargumentowane krytyki, które dowodzą jednego – taki tekst nie powinien ukazać się na łamach żadnych mediów.
Gdyby to nie było smutne, byłoby zabawne.
Ale w „GW” powinni zrozumieć: czasy podwójnych standardów na scenie medialnej w Polsce dawno minęły, co pokazała reakcja na pamflet przeciwko pierwszej damie. Hejt jest zawsze zły. Nawet gdy go praktykują dziennikarze z Czerskiej.
