Dziedziczak o niemieckiej aukcji: Dowód największej zbrodni
TYLKO U NAS. Jan Dziedziczak o niemieckiej aukcji: To nie jakaś tam pamiątka, a świadectwo największej zbrodni w dziejach ludzkości

"Jednak Niemcy nie są każdym innym narodem i każdą inną społecznością " - powiedział Jan Dziedziczak.
„Co to w ogóle za stawianie przez rząd pomysłów negocjacyjnych, że albo oddajcie, albo my to wykupimy z pieniędzy polskiego podatnika? Nie dość, że dokonali niebywałych zbrodni, to jeszcze ukradli dokumenty i teraz polski podatnik, potomkowie ofiar, wykupią dokumenty. Nie! Niech minister Sikorski i p. premier Tusk, który nie da się ograć w Europie, jak sam się przedstawia, pokaże skuteczność i wyegzekwuje dla Polski, dla polskiego i światowego dziedzictwa za darmo. Niech przywróci sprawiedliwość” - powiedział na antenie Telewizji wPolsce24 poseł PiS Jan Dziedziczak, były wiceminister spraw zagranicznych.
Dom Aukcyjny Felzmann w Neuss miał rozpocząć sprzedaż prywatnej kolekcji, obejmującej dokumenty i przedmioty związane z ofiarami niemieckich, a także sowieckich zbrodni podczas II wojny światowej. Przeciw aukcji zaprotestował m.in. Międzynarodowy Komitet Oświęcimski, jak również polskie władze, co zapoczątkował prezydent Karol Nawrocki.
